Im głośniej robi się o możliwości zmiany ustawy o ochronie przyrody, która prawdopodobnie przywróci kontrolę nad wycinkami przydrożnych drzew, tym więcej takich drzew pada pod piłami. Tak jest np. w okolicach Mrągowa – czytamy w „Gazecie Olsztyńskiej”.
Wycinka drzew przy drogach administrowanych przez Rejon Dróg w Giżycku (miejscowy oddział GDDKiA) trwa od początku miesiąca i zbliża się ku końcowi. Pod piłami ma paść 450 drzew. Na razie wycięto ok. 350 klonów, lip i topoli.
Przy drogach administrowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i
Autostrad w Olsztynie wycięto ponad 1100 drzew. Do końca roku drogowcy wytną
jeszcze ponad 1400. - "To drzewa stare, chore i zagrażające bezpieczeństwu
kierowców" - wylicza Karol Głębocki, rzecznik GDDKiA w Olsztynie. Czy jednak
naprawdę chodzi o bezpieczeństwo kierowców? Po wyciętych drzewach w wielu
miejscach zostały wysokie pniaki. - "Nie ma różnicy, czy auto uderzy w całe
drzewo, czy tylko w pniak" - uważa Adam Milewski, zawodowy kierowca.
Cały artykuł na stronie:
www.obywatel.org.pl
Więcej o problemie wycinki drzew przydrożnych przeczytasz tu:
www.pracownia.org.pl