Budki dla nietoperzy na drzewach we Wrocławiu


Budki dla nietoperzy na drzewach we Wrocławiu: artykuł nr 137

2004-11-30 07:00:00 Nauka w Polsce i na świecie

Ponad 300 budek dla nietoperzy zawiesili studenci Koła Naukowego Chiropterologów Uniwersytetu Wrocławskiego w Parku Szczytnickim. Czarne budki są podobne do karmników dla ptaków, tylko zamiast okrągłego otworu na środku mają wąską szparkę na dole. Są przeznaczone dla nietoperzy, które właśnie jesienią mają okres godowy.

NOCLEGOWISKO I POLE DOŚWIADCZALNE

Na Dolnym Śląsku żyje tylko ok. 1000 osobników, ale reprezentowanych jest tam aż 19 z 22 występujących w Polsce gatunków. Wszystkie są pod ochroną.

Budki dla nietoperzy są wywieszane na drzewach przede wszystkim po to, aby "zwiększyć bazę noclegową dla tych ssaków. Ponadto są one świetnym polem doświadczalnym dla naukowców" - mówi Łukasz Iwaniuk, szef Koła Naukowego Chiropterologów (chiropterologia to nauka o nietoperzach - PAP).

Dzięki budkom można obserwować całe kolonie nietoperzy, czyli rodziny składające się z kilku samic, samców i młodych oraz samotnych samców, którzy "sprowadzają sobie do swoich kawalerek kolejne partnerki".

Budki wywieszane na drzewach wrocławskiego parku są najróżniejszych rozmiarów: od dużych domków z przedsionkiem dla całych rodzin, w którym może się nawet zmieścić kilkadziesiąt osobników do małych domeczków, zwanych przez Iwaniuka kawalerkami.

GODOWY ŚPIEW LATAJĄCYCH SSAKÓW

"W tych małych kawalerkach żyją samce, które wolą samotność. Ale kiedy przychodzi okres godowy - a samiec potrafi pięknie śpiewać - budka bywa zapchana samicami, które mogą jednak pozostać w niej jedynie jedną noc. Następnej nocy są już inne" - opowiada Iwaniuk.

Dodaje, że nietoperze wydają z siebie dwa rodzaje dźwięków. Sygnały socjalne to takie, którymi porozumiewają się na co dzień. Te są słyszalne dla ludzi. Natomiast sygnały echolokacyjne wydają samce w okresie godowym i tych ludzie nie słyszą. Powodzenie nietoperza zależy właśnie od takiego śpiewu. Im piękniej śpiewa, tym więcej samiczek może mieć jednej nocy.

PRZESĄDY KRZYWDZĄ NIETOPERZE

Za jedno z najważniejszych zadań uważa Iwaniuk walkę z przesądami krzywdzącymi latające ssaki. Dlatego organizuje we Wrocławiu spotkania ludzi z... nietoperzami, na których naukowcy opowiadają o tych stworzeniach i obalają mity.

Naukowcy przekonują wszystkich zainteresowanych, od przedszkolaków do emerytów, że nietoperze to nie krwiopijcze wampiry, jak są często przedstawiane w horrorach. Nie lubią też wplątywać się we włosy i wcale nie są zainteresowane robieniem ludziom krzywdy. Wręcz przeciwnie, są bardzo pożyteczne, bo zjadają m.in. komary oraz stonkę.

"To naprawdę bardzo miłe stworzonka, które żyją tuż obok nas, choć są często niewidoczne, ponieważ mieszkają na strychach lub w piwnicach. Lubią też jaskinie, stare kopalnie i sztolnie" - mówi Iwaniuk.

"Jeśli już spotkamy się z nietoperzem, powinniśmy wiedzieć, że on jest bardziej przerażony od nas. Dlatego zamiast go rozgniatać kapciem na ścianie, przykryjmy pudełkiem i wynieśmy w bezpieczne miejsce" - mówi Iwaniuk.

Przypomina, że największe nietoperze mają najwyżej 8 cm długości, zaś najmniejsze, karliki malutkie - najwyżej 3,5 cm, zatem nie ma się czego bać.

PAP - Nauka w Polsce, Urszula Małecka

29 listopada 2004

mba/ reo

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 137

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie