Czy bać się ptasiej grypy?


Czy bać się ptasiej grypy?: artykuł nr 1412

2005-10-24 20:36:06 Medycyna

Epidemia, pandemia - to określenia często używane przy okazji doniesień o ptasiej grypie. Brzmią groźnie i sensacyjnie. Tymczasem wirusem ptasiej grypy od 2003 roku dotychczas zarażonych zostało 120 osób, zmarło - 60.

Dla porównania - co roku na grypę "ludzką" choruje 330-990 mln osób na całym świecie, 500 tys. umiera z powodu powikłań pogrypowych. W Polsce wirus grypy zaatakował w zeszłym roku ok. 350 tys. osób, a w ostatnich 4 latach na skutek powikłań zmarło 500 osób. I nikt nie mówi o epidemii czy pandemii.

Oczywiście, co 3-4 lata zdarzają się epidemie, czyli masowe szerzenie się wirusa grypy, a co 20-40 lat - pandemie, czyli epidemie, które przerwały bariery kontynentalne. W XX wieku dotknęły Europę 3 pandemie grypy: w latach 1918-1919 - grypa "hiszpanka", która spowodowała 20-40 mln zgonów, w 1957-1958 - grypa "azjatycka" - zmarło na nią 1-2 mln osób, w 1968-1969 - grypa "hongkong" - 1-4 mln zgonów.

Wszystkie pandemie zostały wywołane przez wirus typu A, który atakuje zarówno ludzi, jak i zwierzęta.

"To wyjątkowo paskudny typ - mówi epidemiolog-immunolog dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Charakteryzuje się tym, że co 2-5 lat dokonuje się u niego niewielka zmiana genetyczna, tzw. dryf genetyczny. Dlatego jest konieczność opracowywania co roku nowych szczepionek. Co 20-40 lat natomiast wirus grypy A wykonuje genetyczną woltę. Wtedy najczęściej pojawia się hybryda, mieszanina wirusa ludzkiego i zwierzęcego, a ten ostatni jest wyjątkowo zjadliwy" - wyjaśnia dr Grzesiowski.

Obecny wirus ptasiej grypy typ A–H5N1 to wariant do tej pory nieznany i nie jesteśmy na niego uodpornieni. Stąd niepokój specjalistów i opracowanie przez WHO światowego planu przeciw pandemii. Na razie grypa ptasia dotyczy tylko ptaków i w razie jej rozprzestrzenienia można będzie mówić tylko o ogromnych, trudnych do obliczenia stratach ekonomicznych - zaznacza naukowiec.

Podkreśla zarazem, że ludzie, stosując podstawowe zasady higieniczne, łatwo się przed nią obronią. Wystarczy ostrożność w postępowaniu z padłymi dzikimi ptakami i zakazanie dzieciom zabaw w piasku.

Zarazić się można także drogą pokarmową - jajka, mięso, przetwory drobiowe mogą zawierać wirusa. Jeśli jednak ugotuje się je lub usmaży, ryzyko zmaleje do zera - zapewnia specjalista.

Jeśli wirus H5N1 przełamie barierę gatunkową, wówczas będzie gorzej, bo będzie przenosił się z człowieka na człowieka i ryzyko pandemii będzie całkiem realne. Nie wiadomo jednak, czy i kiedy to nastąpi, a warunkiem jest równoczesne zakażenie organizmu człowieka lub zwierzęcia wirusem ludzkim i zwierzęcym.

Czy jesteśmy w Polsce przygotowani na nadejście ptasiej grypy?

Postępujemy zgodnie z wytycznymi WHO - mówi dr Grzesiowski. Powołany został Krajowy Komitet ds. Pandemii Grypy, który na bieżąco monitoruje sytuację. Wzmożony został dozór weterynaryjny. Kiedy pojawi się pierwszy przypadek zachorowania wśród ptaków, natychmiast to miejsce zostanie odizolowane, objęte kwarantanną, zrobi się wszystkie badania, a stado ewentualnie będzie wybite. Rząd przeznaczył 300 ml zł na reparacje dla rolników. We wszystkich województwach przygotowano szpitale na przyjęcie chorych zakaźnie, a także wyasygnowano środki na zakup środków ochrony dla personelu medycznego.

Zamówiony został Tamiflu - lek przeciwwirusowy II generacji. I tu uwaga: nie wolno - zgodnie zresztą z wytycznymi WHO - stosować tego leku profilaktycznie, bowiem może się zdarzyć, że w sytuacji zachorowania nie zadziała, bo wirus już zdąży się na niego uodpornić - ostrzega dr Grzesiowski.

Nad szczepionka przeciw ptasiej grypie pracują z dobrym skutkiem naukowcy, ale nie można jej jeszcze produkować, bo nie przeszła fazy badań klinicznych. Trudno znaleźć ochotników, którzy dadzą zarazić się wirusem w nadziei, że opracowana szczepionka zadziała - tłumaczy epidemiolog.

Co zaś do szczepionek przeciw grypie: ta, którą szczepimy się w tym roku przed ludzkim wirusem typu A-H3N2, nie uchroni nas przed ptasim wirusem A-H5N1. Ale oczywiście zasadne jest, by osoby - szczególnie z grupy ryzyka – zaszczepiły się, bowiem w ten sposób zmniejsza się ryzyko spotkania się obu wirusów w ludzkim organizmie czyli stworzenia dogodnych warunków do ich zmutowania. Wprawdzie w tej chwili szczepionek na polskim rynku brakuje, ale - jak zapewnia dr Grzesiowski - za dwa tygodnie będzie je można dostać w aptekach i przychodniach. Ich obecny brak spowodowany jest wykupieniem 1/3 europejskiej produkcji prze Amerykanów - wyjaśnia.

Ptasia grypa u progu? Bądźmy czujni, ale nie ulegajmy panice, bo wtedy najłatwiej o błędne decyzje - ostrzega naukowiec.

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce, Anna Lenar

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 1412

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z medycyny