Ekolodzy oszukują bobry, by wyrządzały mniej szkód


Ekolodzy oszukują bobry, by wyrządzały mniej szkód: artykuł nr 158

2004-12-08 14:45:45 Nauka w Polsce i na świecie

Lubuscy ekolodzy montują w kilku województwach w Polsce różnego typu urządzenia, które "oszukują" bobry. Dzięki nim zwierzęta te wyrządzą mniej szkód w lasach, nasypach drogowych i kolejowych, przepustach i groblach.

W najbliższych dniach montaż urządzeń zacznie się na Podlasiu - mówi prezes Klubu Przyrodników ze Świebodzina (Lubuskie) Andrzej Jermaczek. Klub realizuje projekt za pieniądze z EkoFunduszu oraz Globalnego Funduszu Środowiska GEF.

PLASTIKOWE RURY I METALOWE SIATKI

Na Podlasiu projekt realizowany jest we współpracy z konserwatorem przyrody. Podlaski konserwator przyrody Krzysztof Oniszczuk podkreśla, że tego typu akcje mają charakter prewencyjny. To jeden ze sposobów ograniczania bobrowych szkód, za które rokrocznie wojewoda podlaski płaci kilkaset tysięcy złotych odszkodowań.

W Lubuskiem, na Podkarpaciu, Pomorzu, Warmii i Mazurach oraz na Podlasiu lubuscy ekolodzy montują m.in. w bobrowych tamach specjalne plastikowe rury, umieszczone w siatkach-koszach. Dzięki nim zwierzęciu wydaje się, że poziom wody jest wyższy niż w rzeczywistości i przestaje piętrzyć wodę. Plastikowa rura umożliwia przepływ wody, a siatka sprawia, że bóbr do niej nie podejdzie - wyjaśnia Jermaszek.

Oprócz rur ekolodzy montują też metalowe siatki na nasypach i groblach, by uniemożliwić bobrom ich niszczenie. Takimi siatkami zabezpieczają też najcenniejsze drzewa rosnące w miejscach, gdzie bytują bobry.

W całej Polsce ekolodzy "oszukają" bobry w 29 miejscach wskazanych wcześniej przez lokalne władze, osoby prywatne, parki narodowe i krajobrazowe.

PODPATRZONE W USA I KANADZIE

"Najwięcej urządzeń - około 20 - powstaje w północno-wschodniej Polsce na Mazurach i Podlasiu. Tam bobrów jest najwięcej i powodują najwięcej szkód" - zaznacza Jermaszek.

Takich urządzeń w naszym kraju nigdy jeszcze nie montowano na większą skalę. Doświadczenia w tym względzie są czerpane głównie z USA i Kanady. "To u nas wciąż eksperyment, sami jesteśmy ciekawi, jak się sprawdzi" - dodaje.

Ekolodzy obawiają się, że rury i siatki mogą być kradzione przez ludzi, mimo że starają się je dokładnie zamaskować. Nie wiedzą też, jak zareagują bobry. "Jeszcze nie mamy takich obserwacji" - powiedział Jermaszek.

Na realizację całego projektu EkoFundusz przekazał 180 tys. zł. Fundusz GEF przeznaczył pieniądze na jego przygotowanie. Ma być zakończony w ciągu tygodnia.

Na Podlasiu jest 11,5 tys. bobrów. Najwięcej tych zwierząt żyje na Suwalszczyźnie. KOW/ ROF


Źródło: Nauka w Polsce - PAP
www.naukawpolsce.pap.pl
8 grudnia 2004

reo

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 158

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie