Kwitnie przemyt egzotycznych zwierząt
Za przywiezienie do Polski zwierzęcia będącego na liście gatunków zagrożonych wyginięciem można iść do więzienia. Celnicy zatrzymują nie tylko przemytników, ale i ludzi, którzy nieświadomie kupili na egzotycznym bazarze okaz pod ochroną. Nieznajomość przepisów nie usprawiedliwia.
Mieszkaniec Gdańska owinął się dwumetrowym pytonem i próbował odlecieć z nim do Niemiec. Celnikom na lotnisku w Rębiechowie tłumaczył, że wąż to jego pupil i wszędzie z nim jeździ.
- Ostatnio bardzo modne stało się przywożenie martwych zwierząt, zakonserwowanych w wódce - mówi Leonard Wawrzyniak, kierownik Akwarium Gdyńskiego. - Mamy butelki, w których są jadowite węże, skorpiony, ośmiornice i koniki morskie. - Dostaliśmy od celników tyle przedmiotów wyprodukowanych z egzotycznych zwierząt, że postanowiliśmy zorganizować specjalną ekspozycję - mówi Michał Targowski, dyrektor gdańskiego zoo. - Są buty z krokodyla, paski z dusicieli czy kurtki z aligatorów.
Z plaży na Dominikanie podnosimy kawałek rafy koralowej. Jest piękna, bierzemy ją więc na pamiątkę swojego pobytu na wyspie. Nie domyślamy się nawet, że może nam grozić mnóstwo nieprzyjemności, grzywna, a nawet więzienie.
Źródło: Dziennik Bałtycki (fragmenty)
KOMENTARZEZapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne
Ostatnie wiadomości
Naukowcy odkryli nowy gatunek mszycy
Fale wyrzuciły 13-metrowego kaszalota
Rozpoczęto zimowe liczenie zwierząt nad Biebrzą
Odrzucony przez jaszczurkę ogon porusza się przez około pół godziny
Podczas sezonu godowego samice rozpoznają poszczególne samce na podstawie bębnienia
Delfiny butlonose powtarzają nocami dźwięki wydawane przez wieloryby

