Nietoperze policzone
Z latarkami, w hełmach i wysokich kaloszach ponad dziesięć godzin przeszukiwali zakamarki Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego (MRU). Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. "Naliczyliśmy rekordową liczbę ponad 32 400 nietoperzy. W tym rejonie Europy to ich największe skupisko" – nie kryje radości koordynator liczenia nietoperzy dr Tomasz Kokurewicz z Katedry Zoologii i Ekologii Akademii Rolniczej we Wrocławiu.
Liczenie nieprzypadkowo przeprowadza się zimą. O tej porze roku, zniechęcone
chłodem oraz brakiem owadów, nietoperze wyszukują kryjówki i zapadają w sen
zimowy. Przyczepione do ścian i stropów zimują w jaskiniach, piwnicach i
opuszczonych budynkach. Praktycznie nie przemieszczają się w ciągu dnia, a to
znacznie ułatwia liczenie.
BILANS DODATNI
„Liczyć zaś musimy. Bo choć w tej chwili polskim nietoperzom raczej nie grozi
zagłada, to trzeba pamiętać, iż ich populacje są bardzo wrażliwe na niekorzystne
zmiany w środowisku. W latach siedemdziesiątych na przykład chemizacja rolnictwa
wywołała gwałtowny spadek ich liczebności. Zagrożeń zaś często nie umiemy nawet
przewidzieć. To, co możemy robić, to regularnie monitorować zmiany liczebności i
chronić miejsca ważne dla nietoperzy, tj. ich zimowiska, kolonie rozrodcze i
miejsca żerowania” – wyjaśnia dr Kokurewicz.
Kilka lat temu naukowcy zaobserwowali wyraźny spadek liczby nocka rudego
(gatunek nietoperza) zimującego w MRU. Początkowo nie było wiadomo jaka jest
tego przyczyna. Dopiero wnikliwa analiza zmian środowiska wykazała, iż
nietoperzom prawdopodobnie zaszkodziła...budowa oczyszczalni ścieków. Nocki rude
żywią się bowiem owadami, których larwy żyją m.in. w osadach organicznych na
dnie zbiorników wodnych. Brak zanieczyszczeń wywołał nagłe ograniczenie bazy
pokarmowej nietoperzy.
„Oczywiście, oczyszczalnie są potrzebne i nikt z chiropterologów (naukowców
zajmujących się nietoperzami - PAP) nie chce ich burzyć. Historię przytaczamy po
to, by pokazać, jak trudno przewidzieć wpływ zmian środowiska - nawet tych
korzystnych – na liczebność zwierząt” – tłumaczy Kokurewicz.
Budowa oczyszczalni to, na szczęście, nie jedyna ostatnio zmiana wpływająca na
skrzydlatą populację. Zmiany zachodzące w polskim rolnictwie powodują, że coraz
więcej pól leży odłogiem. Zdziczałe pola stają się „wylęgarnią” owadów, pokarmu
nietoperzy.
I tak, od kilkunastu lat, zdaniem specjalistów, liczba polskich skrzydlatych
ssaków bardzo powoli rośnie.
NIEWYGODNE WĘDRÓWKI
„Tej zimy w MRU naliczyliśmy rekordową liczbę nietoperzy. To dobry znak, ale
jeszcze nie powód do euforii. Nietoperze są bardzo mobilne. W związku z tym
czasem nie wiadomo co wynika z rezultatów naszego liczenia. Jeszcze więcej
kłopotu mamy z ekstrapolacją tendencji obserwowanych w MRU na cały kraj” –
„sprowadza na ziemię” chiropterolog.
Okazuje się, że liczące dziesiątki kilometrów systemy bunkrów i podziemnych
korytarzy MRU to „noclegownia” międzynarodowa. Zlatują się tu nietoperze,
zarówno z Polski (spod Łodzi, Wrocławia, Szczecina), jaki i z Niemiec
(Brandenburgii i Meklemburgii). W większości przypadków nie wiadomo więc, czy
liczy się skrzydlatego „Polaka”, czy „Niemca”. Obywatelstwo ustalić bowiem można
jedynie u zwierząt zaobrączkowanych. Tych zaś jak na lekarstwo.
Interpretacje wyników liczenia w MRU utrudnia także fakt, iż nie wiadomo, czy
zwierząt było więcej, ponieważ wzrosła ich liczebność, czy też na przykład
dlatego, iż inne ich zimowe kryjówki zostały zniszczone, a nietoperze zmuszone
były przenieść się do innego lokalu, w tym przypadku poniemieckich fortyfikacji
w okolicach Międzyrzecza.
„Na liczbę obserwowanych przez nas zwierząt wpływa też pogoda. Gdy jest
szczególnie zimno, nietoperze zimują w tak wąskich szczelinach, iż nie jesteśmy
ich w stanie policzyć. W cieplejsze dni, kiedy mogą żerować, jak na przykład rok
temu, zimują na ścianach podziemnych korytarzy, w pobliżu wlotów do podziemi” –
wyjaśnia dr Kokurewicz.
W tym roku, zdaniem specjalisty, pogoda była wyraźnie „złośliwa”. Na kilka dni
przed liczeniem (odbyło się 14 stycznia) słupek rtęci spadał nawet do 10 stopni
poniżej zera; w dniu samego badania temperatura zaś gwałtownie wzrosła. Zdaniem
Kokurewicza, dopiero po przeanalizowaniu danych mikroklimatycznych dowiemy się,
czy nietoperzy rzeczywiście było więcej niż w ubiegłych latach (zwykle około
28-32 tys.).
LUDZIE TEŻ WAŻNI
Liczenie w MRU to swego rodzaju święto przyrodników, okazja do spotkań i wymiany
doświadczeń. Kilka realizowanych obecnie projektów badawczych „narodziło się”
właśnie w czasie zimowych liczeń w MRU. W tym roku było podobnie, ale tym razem
to nasi koledzy z Wielkiej Brytanii zaproponowali nam realizację wspólnego
projektu – wyjaśnia dr Kokurewicz. Podczas liczenia, dzięki rzutnikowi
multimedialnemu przywiezionemu na liczenie i ekranowi wykonanemu na miejscu z
prześcieradła, mogliśmy wysłuchać kilku referatów. Planujemy ich więcej w
przyszłym roku. Zapewne z tych powodów z roku na rok na zimowe liczenie
przyjeżdża do MRU coraz więcej gości. W miniony weekend pojawiły się aż 62
osoby, w tym 32 z zagranicy: Holandii, Niemiec, Norwegii, Belgii, Wielkiej
Brytanii. Polskę reprezentowali chiropterolodzy z Warszawy, Gdańska, Torunia,
Poznania, Łodzi i Wrocławia, głównie pracownicy wyższych uczelni, doktoranci,
magistranci i członkowie towarzystw, zrzeszających miłośników przyrody.
„Takiemu zainteresowaniu Międzyrzeckim Rejonem Umocnionym dziwić się nie można.
Ani w Polsce, ani w sąsiednich krajach nie ma równie wielkiego zimowiska
nietoperzy. By uświadomić sobie, jak wielkie jest MRU, wystarczy porównać liczbę
zimujących tu zwierząt (ok. 32,5 tys.) z drugim co do wielkości polskim
zimowiskiem – Cytadelą w Grudziądzu. Tam doliczyć się można najwyżej 2 tys.
„latających myszy” – zauważa Kokurewicz.
„Liczenie nietoperzy to nie tylko nauka, ale i duża przyjemność, czasem
przygoda. Kto może do nas dołączyć? Absolutnie każdy, kto wystarczająco chce.
Nie zamykamy się. Nawet laik może za kilka lat, po zdobyciu odpowiedniego
doświadczenia, liczyć z nami nietoperze” – zachęca biolog. Jednak w czasie
liczeń w MRU jesteśmy limitowani liczbą miejsc noclegowych i w przyszłości
będziemy musieli rozwiązać ten problem.
Dzięki uprzejmości:
PAP - Nauka w Polsce, Michał Henzler
KOMENTARZEZapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne
Ostatnie wiadomości
Naukowcy odkryli nowy gatunek mszycy
Fale wyrzuciły 13-metrowego kaszalota
Rozpoczęto zimowe liczenie zwierząt nad Biebrzą
Odrzucony przez jaszczurkę ogon porusza się przez około pół godziny
Podczas sezonu godowego samice rozpoznają poszczególne samce na podstawie bębnienia
Delfiny butlonose powtarzają nocami dźwięki wydawane przez wieloryby

