Największa na świecie populacja żubra górskiego


Największa na świecie populacja żubra górskiego: artykuł nr 2600

2006-05-30 02:16:02 Ekologia

Około 200 sztuk liczy grupa bieszczadzkich żubrów należących do linii kaukaskiej. To największa na świecie populacja żubra górskiego - efekt procesu przywracania naturze tego podgatunku żubra i pracy prowadzonej w Bieszczadach przez polskich leśników oraz naukowców od ponad 40 lat. To jednak nie koniec planów. Polscy zoolodzy, wspólnie z naukowcami z Ukrainy, Rumunii i ze Słowacji, chcą przywrócić populację żubra wzdłuż całego łuku Karpat. Są już pierwsze efekty tej współpracy.

KAUKASKI KREWNIAK ŻUBRA NIZINNEGO

Żubr górski (kaukaski) to jeden z dwóch, obok żubra nizinnego (białowieskiego), podgatunków żubra europejskiego. Ostatni dziko żyjący osobnik należący do podgatunku żubra górskiego zginął w 1927 roku na Kaukazie. Linia przetrwała dzięki samcowi wywiezionemu w 1908 roku do Niemiec, do prywatnego zwierzyńca w Boitzenburgu. Żubr ten dał liczne potomstwo z samicami żubra nizinnego, pochodzącymi z Puszczy Białowieskiej.

Wprawdzie te dwa podgatunki żubra europejskiego nie różnią się zbytnio od siebie, ale dla uzyskania czystych genetycznie osobników i wyższego poziomu zmienności genetycznej w obrębie gatunku naukowcy hodują je osobno.

Żyjące w Bieszczadach żubry to liczna i szybko rozwijająca się populacja. W opinii opiekujących się nimi zoologów i genetyków jednak, ta liczebność ciągle znajduje się poniżej poziomu, który zapewniłby populacji stabilność genetyczną i demograficzną oraz stanowił zabezpieczenie przed negatywną działalnością ludzką.

OFIARY PEERELOWSKICH "MYŚLIWYCH"

"Ostatnie żubry w Bieszczadach wytępiono co najmniej 200-300 lat temu. Pomysł przywrócenia ich w Bieszczadach pojawił się na początku lat 60. ubiegłego wieku; wtedy przywieziono tu pierwsze żubry z Pszczyny i Niepołomic" - tłumaczy dr hab. Kajetan Perzanowski ze Stacji Badawczej Fauny Karpat, Muzeum i Instytutu Zoologii PAN, kierownik zespołu naukowców, którzy prowadzą reintrodukcję żubra w Bieszczadach.

Jak mówi, były dwa powody, dla których rozpoczęto przywracanie żubrów w Bieszczadach. Pierwszy miał wymiar naukowy - chodziło o konieczność rozdzielenie linii posiadającej domieszkę krwi żubrów kaukaskich od czystej linii białowieskiej. Drugi był bardziej prozaiczny - żubry należały bowiem do ulubionych obiektów polowań peerelowskich notablI.

Jak zaznacza Kajetan Perzanowski, żubry zaaklimatyzowały się w Bieszczadach szybko. Pierwsze wycielenie odnotowano już w 1964 roku.

ŻUBRY Z LASÓW BUCZYNOWYCH

Bieszczadzkie żubry żyją na terenie nadleśnictw Baligród, Komańcza, Cisna, Lesko, Lutowiska i Stuposiany; okresowo spotykane są także na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Bieszczadzkie żubry bytują najczęściej na wysokości około 500-700 m n.p.m. Większość czasu, około 80 procent, spędzają w lasach buczynowych i jodłowych, a około 20 procent - na otwartym terenie, na pastwiskach.

"Żyją tu całkiem inaczej niż żubry w Białowieży. Trzymają się od ludzi z daleka, podczas gdy białowieskie żubry można spotkać przechodzące przez leśne dukty. Żubry bieszczadzkie wybierają miejsca niedostępne dla ludzi, ich dostrzeżenie jest więc dosyć trudne" - wyjaśnia Perzanowski. Jak podkreśla, oznacza to jednak, że żubry te zachowują się właśnie tak, jak powinny w stanie dzikim.

Bieszczadzkie stado cechuje bardzo niska śmiertelność ; rocznie znajduje się tylko około dwóch-trzech martwych sztuk.

"Stado jest w bardzo dobrym stanie zdrowotnym, poza przypadkami dolegliwości typowych dla dziko żyjących przeżuwaczy, takich jak zakażenie nicieniami, pasożytami skóry lub przewodu pokarmowego. Systematycznie przeprowadzamy akcje odrobaczania" - mówi Perzanowski.

Bieszczadzkie żubry nękane są m.in. przez azjatyckiego nicienia Ashworthius sidemi (dotarł on do nas prawdopodobnie poprzez jelenie sika, które przywracano na terenie byłej Czechosłowacji) oraz przez nicienie płucne - Dictyocaulus i żołądkowo-jelitowe - Trichostrongylidae.

W opinii naukowca, największym zagrożeniem pozostaje dla żubrów człowiek. Dla niego zwierzęta te z powodu swoich dużych rozmiarów są łatwym celem kłusowniczym. Nie ma jak dotąd dowodów na atakowanie żubrów przez drapieżniki w rodzaju wilków czy niedźwiedzi.

Większym zagrożeniem jest ewentualna choroba zakaźna, taka jak pryszczyca lub gruźlica. To właśnie z powodu stwierdzenia infekcji prątkiem gruźlicy na przełomie lat 1999/2000 konieczna była likwidacja stada żubrów w Brzegach Dolnych.

KARPACKA WOLNOŚĆ

Naukowcy z Ukrainy, Słowacji, Rumunii i Polski, w ramach międzynarodowego projektu chcą doprowadzić do rozbudowania stad żubrów wzdłuż łuku Karpat. Miałyby one łącznie liczyć około 800 sztuk. Międzynarodowy projekt, mający na celu restytucję żubra w Karpatach, rozpoczął się w 1998 roku. Obecnie uczestniczą w nim cztery kraje, a kontynuacja projektu przewidziana jest na co najmniej kilka następnych lat.

"Po nawiązaniu ścisłej współpracy między zainteresowanymi tym problemem ośrodkami, można mieć nadzieję, że żubr stanie się wkrótce stałym elementem przyrody karpackiej i po kilkunastu latach, liczebność tego gatunku osiągnie poziom założony na początku projektu. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że żubr jest jednym z gatunków priorytetowych w obowiązującym w krajach Unii Europejskiej systemem Natura 2000, a więc jego ostoje będą chronione także prawem międzynarodowym" - tłumaczy Kajetan Perzanowski.

Są już pierwsze rezultaty tego projektu. Polscy naukowcy, wspólnie ze słowackimi kolegami z Państwowej Służby Ochrony Przyrody z Banskiej Bystricy i Narodowego Parku Połoniny, rozpoczęli reintrodukcję żubra na Słowacji w 2000 roku.

"To wielki sukces. Po raz pierwszy od kilkuset lat mamy żubra po południowej stronie Karpat" - mówi z entuzjazmem Kajetan Perzanowski.

Reintrodukcja została przeprowadzona w Parku Połoniny, tuż przy granicy z Polską. Zwierzęta pochodziły z hodowli z Włoch, Szwajcarii i Holandii. W tej chwili żyje tam osiem zwierząt, które już spotkały się z żubrami bieszczadzkimi.

Naukowcy chcą także przywrócić populację żubra górskiego w Rumunii. "Chcemy, aby żubry były w kilku miejscach Karpat tak, by w przypadku wystąpienia kłopotów z jakimś stadem można było, dzięki pozostałym, odbudować jego populację" - zaznacza Kajetan Perzanowski.

Introdukcja w Rumunii ma miejsce w Vanatori Neamt Natural Park, niedaleko granicy z Ukrainą. Wybudowana została tam zagroda aklimatyzacyjna o powierzchni ok. 180 ha, gdzie przywożone są obecnie wyselekcjonowane genetycznie żubry. Mają one dać początek pierwszemu wolno żyjącemu stadu żubrów w tym kraju.

Na Ukrainie są dwie populacje żubra. Jedna, która żyje po stronie +bukowińskiej+, w pobliżu granicy z Rumunią, liczy około 100 osobników. Druga to populacja żyjąca w okolicy Majdanu, 30 km od granicy z Polską. To stado liczy osiem sztuk" - tłumaczy Kajetan Perzanowski.

W nowo utworzonym Parku Narodowym Beskydy Skolywskie budowana jest obecnie zagroda aklimatyzacyjna, gdzie przewiezione będą żubry mające zasilić tę zachodnią populację w Karpatach ukraińskich i być może w przyszłości będą w stanie poprzez migracje uzyskać kontakt z populacją żubrów bieszczadzkich.

Naukowiec podkreśla jednak, że to żubry bieszczadzkie są zdecydowanie najsilniejszą populacją w Karpatach, ponieważ ich populacja zwiększa się, w przeciwieństwie do ukraińskiej grupy zwierząt.

PAP - Nauka w Polsce, Bogusława Szumiec-Presch

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 2600

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z ekologii