W Skotnikach myśliwy zastrzelił psa sąsiada


W Skotnikach myśliwy zastrzelił psa sąsiada: artykuł nr 3202

2006-08-27 12:38:30 Ciekawostki

Półtoraroczna suka rasy husky o wdzięcznym imieniu Mexi została śmiertelnie postrzelona przez myśliwego. Do zdarzenia doszło nieopodal domu właścicieli psa, w miejscowości Skotniki. Mexi została zabita przez sąsiada. Mężczyzna użył broni, mimo że w pobliżu stała właścicielka zwierzęcia. Mama próbowała przywołać psa, który biegł w jej stronę - mówi Wojciech Kuciński. - Mimo to pan Janek przymierzył się i dwukrotnie strzelił z dubeltówki. Mexi upadła bez ruchu. Już nie udało jej się uratować. Wszystko widziała przez okno moja siostra.

Tragedia rozegrała się po południu. Wypuszczony do ogrodu pies przeskoczył ogrodzenie i znalazł się na polu sąsiada, gdzie pracował ciągnik. Husky zaczął go obszczekiwać. Wkrótce potem padły śmiertelne strzały...

Zabójcą Mexi okazał się 58-letni właściciel pola Jan K. Mężczyzna jest społecznym strażnikiem leśnym. Ma pozwolenie na broń.

Express Ilustrowany

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 3202

Czy niema na tych śmierdzących tchórzy co strzelają za krzaka żadnej kary,bezkarnie mordują dla zabawy zwierzęta wciskając kit że to niby dla równowagi przyrody,istniała ona miliony lat przed nimi i jakoś dawała sobie rade,mam terz husky w domu i jak by mi taki bandyta zabił psa bo tylko szczekał byłby to jego ostatni strzał w życiu
~Hasior(2006-09-12)

mysliwi to sa ludzie ktorzy nie umieja sami sobie dac rade w zyciu a noszac bron czuja sie warzni , mordujac zwierzeta dowartosciowuja sie
~waldi(2009-07-26)

Myśliwy miał rację, że zastrzelił psa. Po pierwsze pies wszedł na jego posesję. Po drugie nie był w kagańcu, a że to nie jest pudelek tylko 40 kilogramowy pies więc może stanowić realne zagrożenie. Po trzecie pies ewidentnie był agresywny (obszczekiwanie traktora) a właścicielka nad nim nie panowała. Suma summarum zastrzelenia psa jak najbardziej usprawiedliwione. Ludzie kochani ! Pies tej wielkości jest zawsze groźny chyba że miałby wybite zęby i obcięte pazury!
~realista legalista Ocena artykułu: 1(2009-09-02)

2 tyg. udało mi się wyrwać z domowych remontów i udać na małą przejażdżkę. Skończyło mi się paliwo w motocyklu, prowadziłem go sobie przez wioskę, koło Częstochowy. Z przeciwka szła pani z dwoma dużymi psami. Nagle jeden z nich podbiegł do mnie i zaczął szarpać za nogawkę. Jeszcze trochę i by mnie przewrócić. Mówię do właścicielki żeby zabrała psa, a ona nawet nie reagowała. W końcu kiedy puścił i rzucił się na mnie ponownie, otrzymał kopniaka co go uspokoiło, a babka na mnie że co ja robię... i jak mogę kopać jej, psa.. ??? Masakra!! Ludzie!!! Gdybym mógł też bym się bronił. Całe szczęście że miałem na sobie ochraniacze bo kto wie czy nie skończyło by się to dla mnie wizytą w szpitalu.
~Cornold(2009-12-17)

i nie ma o czym dyskutować. Agresywny pies wtargnął na prywatny teren myśliwego i zatakował, więc został zastrzelony. Prawidłowo!!! Też bym tak zrobił, gdyby na mojej, prywatnej łące, czy w moim sadzie zaatakował mnie pies sąsiada. Winny jest tylko i wyłącznie właściciel, bo nie pilnował psa.
Właściciel tego psa powinien zostać jeszcze ukarany, a nie robić z siebie biedną ofiarę i wypisywać zidiociałe teksty w necie.
~odpowiedzialny(2009-12-25)

mam psa ze schroniska od niedawna, dużego, niestety nie został on odpowiednio socjalizowany, pracujemy nad tym. Obszczekuje traktory, dlatego wychodzimy tylko na smyczy. Zgadzam się, że psa powiniem pilnować właściciel, ale: pies szczekający to nie to samo co agresywny, traktor jadący stanowi dla obszczekującego psa realne zagrożenie, natomiast człowiek na traktorze jest całkowice bezpieczny no i przecież właścicielka była w trakcie odwoływania psa. Reakcja była gruba przesadzona (wiem niestety jak takie sytuacje wyglądają i gwarantuję, że nawet mój pies 50 kg żywej wagi nie może wskoczyć na traktor i ugryźć prędzej zginie pod kołami)
~mam psa(2010-05-12)

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z ciekawostek