Rośliny mięsożerne we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym


Rośliny mięsożerne we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym: artykuł nr 3265

2006-09-08 00:30:59 Botanika

Rosiczki, muchołówki, dzbaneczniki i wiele innych roślin-myśliwych można oglądać od czwartku 7 września w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Wystawa Rośliny Mięsożerne będzie tam prezentowana tylko przez trzy dni. Organizatorom udało się zgromadzić 100 przedstawicieli ok. 70 gatunków tych nietypowych roślin. Najmniejsze odmiany bez problemu konsumują malutkie owady. Największe, jak dzbaneczniki, potrafią strawić nawet gryzonia niewielkich rozmiarów.

Jak mówi hodowca tych roślin, Dariusz Chojnacki, rośliny te tylko wypijają z owadów białko, a "śmieci" - pancerzyki lub skrzydełka - wyrzucają.

Chojnacki, od lat zafascynowany tymi roślinami, jest przekonany o ich absolutnej wyjątkowości. "Są drapieżne. I nie czekają biernie na swoją ofiarę. Polują przywabiając owady wyglądem, zapachem" - tłumaczy Chojnacki. Według niego, rośliny te mogą być bardzo przydatne w domach, gdzie trudno sobie poradzić z dużą ilością owadów.

"Mam znajomych, którzy hodują storczyki. Te kwiaty potrzebują dużo wilgoci, a gdzie wilgoć, tam dużo muszek i innych owadów. W uporaniu się z muszkami pomagają im właśnie rośliny owadożerne, tłustosze" - opowiada Chojnacki. Tłustosze to rośliny o grubych liściach, do których przyklejają się owady, potem powoli konsumowane i trawione.

Chojnacki zachęcał wrocławian nie tylko do obejrzenia mięsożernych roślin, ale także do ich hodowania. Na świecie jest 500 gatunków tych roślin i każdy może znaleźć coś, co mu się spodoba - przekonuje.

"Rośliny te są mało wymagające, nie potrzebują dobrej gleby. Ale muszą stać w nasłonecznionym miejscu" - zastrzega hodowca. Nie trzeba ich dokarmiać, radzą sobie same. Jak dodaje, potrafią także żyć bez białka owadów, ale wtedy nieco słabsze, wątlejsze i nie rosną tak bujnie jak te, które polują z powodzeniem.

Wystawa wcześniej była prezentowana w Łodzi.

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 3265

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z botaniki