Stop leśnym piratom!
Na szlakach i w lasach coraz częściej słychać warkot terenowych samochodów. Amatorzy szaleńczych rajdów degradują środowisko i zniechęcają turystów do wypoczynku w Bieszczadach. Do Prokuratury Rejonowej w Lesku wpłynęło kilka skarg od mieszkających w pobliżu lasów gospodarzy. Twierdzą, że terenowe auta zakłócają im spokój. Jeszcze w 2004 r. Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych "Karpaty” alarmowało, że grupy zajmujące się promocją sportów ekstremalnych zagrażają przyrodzie. Od tej pory nic się nie zmieniło.
Większość dróg leśnych zamknięta jest szlabanami, ale amatorzy rajdów znajdują sposoby, by wjechać na stokówki. Leśnicy pilnują, żeby do tego nie dochodziło, ale jest ich za mało. Jeden leśniczy ma pod nadzorem średnio półtora tysiąca hektarów lasu.Policja też niewiele może. Nawet jeśli ktoś zgłosi, że kierowcy terenówek i crossowych motocykli niszczą środowisko, to trudno złapać ich na gorącym uczynku. Są szybsi.
Źródło: Dziennik Nowiny
KOMENTARZEZapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne
Ostatnie wiadomości
Badania nad migracją rysiów w Puszczy Białowieskiej
W Przemyślu powstała placówka leczenia rysi
Gady i nietoperze zapadły już w zimowy sen, niedźwiedzie nadal aktywne
Rozpoczął się XXIII Ogólnopolski Rajd Leśników


