Zażywamy za dużo antybiotyków


Zażywamy za dużo antybiotyków: artykuł nr 3865

2006-12-02 17:38:48 Medycyna

Polacy zażywają bardzo dużo antybiotyków, często bezzasadnie; sprzyja to powstawaniu szczepów bakterii opornych na ich działanie. Jest to już problem o wymiarze pandemii - alarmuje mikrobiolog prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Jak podkreśla, wynalezienie antybiotyków było jednym z największych osiągnięć medycyny, ale niewłaściwe ich stosowanie zrodziło problem oporności bakterii na te leki

"Aby ograniczyć to zjawisko, NFZ powinien lepiej nadzorować przepisywanie antybiotyków" - uważa mikrobiolog.

W piątek 1 grudnia w Warszawie zaczęło się dwudniowe 10. sympozjum naukowe "Postępy w medycynie zakażeń". Lekarze z całej Polski poznają nowości w dziedzinie leczenia zakażeń, np. wirusem HCV wywołującym żółtaczkę wszczepienną i nowe metody diagnostyczne.

Według uczestników spotkania, szczepów bakteryjnych opornych na leki jest tak wiele, że nie daje się skutecznie leczyć rosnącej liczby chorych. Na znaczną skalę rozprzestrzeniają się oporne na wiele grup antybiotyków bakterie, np. Streptococcus pneumoniae, Staphylococcus aureus i Salmonella.

"Bardzo groźnym i często opornym drobnoustrojem jest pałeczka ropy błękitnej" - informuje profesor. Bakteria ta wywołuje bardzo dużo zakażeń w szpitalach, zwłaszcza na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

Jak wyjaśnia mikrobiolog, oporność bakterii bierze się m.in. stąd, że bierzemy antybiotyki w nieuzasadnionych przypadkach, np. podczas przeziebień wirusowych. Oporności bakterii sprzyjamy też kończąc kurację antybiotykową z własnej inicjatywy wcześniej niż zalecił lekarz albo gdy sięgamy po antybiotyk bez zalecenia lekarza. "Takie samoleczenie jest nagminne i naganne, ponieważ nie do końca niszczy drobnoustroje i daje im szansę na pojawienie się oporności" - podkreśla ekspert.

Zdaniem prof. Hryniewicz, wielu przypadków nieuzasadnionego podawania antybiotyków można by było uniknąć, gdyby NFZ refundował przychodniom tzw. szybkie testy na obecność bakterii. Według niej, NFZ powinien także zwiększyć nadzór nad przepisywaniem antybiotyków; dobre efekty mogłoby dać stosowanie rygorystycznych standardów terapeutycznych oraz dokładniejsza niż teraz analiza recept.

Problemem oporności antybiotykowej bakterii zajmuje się m.in. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i Komisja Europejska. Polskę, jako członka Unii Europejskiej, zobowiązano do ustanowienia międzysektorowego mechanizmu, który pozwoli ograniczać narastanie i rozprzestrzenianie się opornych szczepów bakterii. W odpowiedzi na te zalecenia minister zdrowia ustanowił w Polsce w 2004 roku Narodowy Program Ochrony Antybiotyków.

PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 3865

Jestem bakteriologiem na emeryturze(niestety, bo zrobiłabym sobie sama badanie) Kiedy nie dawałam już sobie rady z tym moim gardłem, udałam się do lekarki, a ta bez zmrużenia oka przepisała mi lek II generacji, sugerując, że to działanie ukierunkowane. Po powrocie wlaściwego lekarza, zamieniono mi ów specyfik na antybiotyk już iV generacji i ... nadal chrypię. Idę ponownie, teraz już chcę zażądać (hm, nie wiem, czy się uda) posiewu w kierunku antybiogramu. Czy lekarze nadal muszą nas zabijać?
~kiks(2007-05-07)

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z medycyny