Porażka polskiego szkolnictwa wyższego


Porażka polskiego szkolnictwa wyższego: artykuł nr 41

2004-10-21 16:42:24 Nauka w Polsce i na świecie

W rankingu porównującym 500 uczelni z całego świata znalazły się tylko dwie polskie szkoły wyższe - Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński. Sklasyfikowano je dopiero... w czwartej setce. Uczeni i studenci biją na alarm - pisze Mariusz Czubaj w najnowszym numerze Polityki.

---------------------------------------------------------

W rankingu porównującym 500 uczelni z całego świata znalazły się tylko dwie polskie szkoły wyższe - Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński. Sklasyfikowano je dopiero... w czwartej setce. Uczeni i studenci biją na alarm - pisze Mariusz Czubaj w najnowszym numerze Polityki.

JAKIE SĄ POLSKIE UCZELNIE

UW i UJ są najlepsze w Polsce, jednak w światowej klasyfikacji znajdują się na ostatnich miejscach.

W Polsce jest niemal 400 wyższych uczelni państwowych i niepaństwowych. Kształci się w nich ponad 1,8 mln studentów.

Zarówno kadra profesorska, jak i studenci uważają, że sytuacja szkolnictwa wyższego w Polsce jest zła.

"W środowisku studenckim panuje apatia, każdy goni za własną karierą, co powoduje, że braterstwo, o którym tak dużo się kiedyś mówiło, dziś praktycznie nie istnieje" - wypowiada się w artykule "Niższe szkoły wyższe" Grzegorz Lewiński - student Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

W ciągu pięciu lat liczba studentów podwoiła się. Niegdyś kameralne placówki akademickie napęczniały, zmieniła się też mentalność i oczekiwania studiujących.

ŚWIADECTWA KRYZYSU

Świadectwem kryzysu wspólnoty akademickiej są często fatalne relacje wśród kadry akademickiej.

"Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje wśród doktorantów. Wraz z urynkowieniem edukacji postanowiono znaleźć tanią siłę roboczą. I właśnie ci ludzie u progu kariery wykonują taką katorżniczą pracę" - komentuje w artykule medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Zamiast naukowców mamy dziś przedsiębiorców w todze. Ludzi, którzy wypowiedzą się na każdy zadany temat do telewizji - tzw. spin doktorów, "ekspertów obrotowych". Pojawienie się ich to przejaw komercjalizacji, której nieuchronnie podlega szkolnictwo wyższe - czytamy w "Polityce".

Urynkowienie nauki sprawiło, że normą stała się praca na kilku etatach i uczelniach, często konkurujących ze sobą.

Oceną studiów zajmuje się Państwowa Komisja Akredytacyjna, która może wnioskować do ministra edukacji o zamknięcie danego kierunku studiów. W 2003 roku PKA zawiesiła lub zamknęła 16 kierunków w dziewięciu szkołach prywatnych i siedmiu państwowych. Według jej danych, prawie na co trzecim kierunku poziom odbiega od przyjętych standardów.

NIEKONKURENCYJNA KADRA

"Bez wątpienia mamy za mało nauczycieli akademickich w stosunku do liczby studentów. Uczelnie ratują się wieloetatowością, ale wiadomo, że to z kolei wpływa negatywnie na poziom nauczania" - mówi "Polityce" minister nauki i informatyzacji prof. Michał Kleiber.

Bolączką polskiego szkolnictwa wyższego jest też skostnienie personalne szkolnictwa wyższego. Młodym zdolnym naukowcom trudno się przebić.

"Trzeba powiedzieć brutalnie: nasza kadra jest niekonkurencyjna w stosunku do kadry na uniwersytetach zachodnich" - mówi cytowany w artykule prof. Godzic.

Na uniwersytetach odbijają się przemiany, które są znakami naszych czasów: komercjalizacja, pośpiech, osłabienie więzi społecznych, banalizacja kultury.

CO DALEJ

"Możliwe są dwa czarne scenariusze" - alarmuje "Polityka".

Pierwszy, że zdolni, aktywni i twórczy naukowcy zostaną przejęci przez uczelnie zagraniczne.

Drugi, że wkroczenie na studia już od następnego sezonu roczników niżu demograficznego nie tyle doprowadzi do upadku szkół słabych, co "zintensyfikuje brutalny populizm akademicki, przejawiający się w obiecywaniu potencjalnym studentom gruszek na wierzbie".

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce,

Justyna Podlewska/Joanna Poros 20 października 2004

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 41

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie