Dzieci i dorośli powinni jeść więcej ryb morskich
Badania wskazują, że Polacy jedzą za mało ryb morskich, których mięso zawiera kwasy tłuszczowe omega-3, niezbędne dla prawidłowego rozwoju dzieci, i zapobiegające niektórym chorobom układu krążenia i nowotworom - poinformowali we wtorek 3 marca lekarze pediatrzy i kardiolodzy na konferencji prasowej w Warszawie.
Eksperci Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego (PTP) i Polskiego Towarzystwa
Badań nad Miażdżycą (PTBnM) wspólnie przygotowali zalecenia dietetyczne, z
których wynika, że kwasy omega-3 są niezbędne dla rozwoju dziecka już w życiu
płodowym i we wczesnym niemowlęctwie. Dlatego ciężarne kobiety powinny zadbać o
to, aby w ich diecie znalazło się odpowiednio dużo ryb.
Chodzi o dwa kwasy tłuszczowe typu omega-3: kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas
dokozaheksaenowy (DHA). Jak wyjaśniła prezes PTP, prof. Krystyna
Wąsowska-Królikowska, te substancje wpływają na rozwój całego organizmu.
"Kwas dokozaheksaenowy w mózgu płodu gromadzi się głównie w ostatnim trymestrze
ciąży i wpływa na funkcje neuronów, co przekłada się potem na bardziej
prawidłowe dojrzewanie psychomotoryczne dziecka" - powiedziała
Wąsowska-Królikowska.
Jak dodała, ten sam kwas jest też potrzebny do prawidłowego rozwoju siatkówki
oka, a jego niedobór może spowodować zaburzenia widzenia.
Kwasy omega-3 potrzebne są dzieciom także po urodzeniu. Zdaniem lekarzy, nie
powinno ich zabraknąć w diecie żadnego człowieka przez całe życie.
Jak podkreślił prezes PTBnM prof. Marek Naruszewicz, kwasy omega-3 mają ogromne
znaczenie w profilaktyce chorób układu krążenia, m.in. miażdżycy. Podkreślił, że
jeden posiłek rybny tygodniowo o 50 proc. zmniejsza ryzyko śmierci z powodu
chorób serca. Jak zaznaczył, nie jest to jedyna korzyść.
"Kwasy omega-3 to silnie działające substancje, które mają wpływ na materiał
genetyczny. Warunkują m.in. rozwój centralnego układu nerwowego czy
spermatogenezy. Niedobór tych kwasów może spowodować konkretne schorzenia np.
neurologiczne, jak i wpływać na rozwój chorób metabolicznych" - powiedział
Naruszewicz.
Jedzenie ryb może też, jego zdaniem, pomagać osobom starszym i chorym, ponieważ
kwasy tłuszczowe omega-3 mają działanie przeciwzapalne, a jako substancje
naturalne są lepiej tolerowane przez organizm niż syntetyczne leki, np.
aspiryna.
Naruszewicz pytany przez dziennikarzy dodał, że nie należy obawiać się zawartych
w mięsie ryb toksyn (np. nagromadzonej rtęci), ponieważ organizm dorosłego
człowieka potrafi sobie z nimi poradzić. Natomiast małym dzieciom należy podawać
specjalnie dla nich przygotowane produkty, które są specjalnie badane pod kątem
zawartości toksyn.
Pewną ostrożność powinny zachować także kobiety w ciąży. "Dotyczy to ryb długo
żyjących, bo tylko one przez czas swojego życia mają szansę skumulować taką
ilość toksyn, która byłaby szkodliwa. Np. tuńczyk, który żyje 40 lat może w
swoim organizmie mieć bardzo dużo rtęci. Dlatego kobiety w ciąży nie powinny
jeść tuńczyka" - tłumaczył Naruszewicz.
Jak tłumaczył prof. Wojciech Drygas z Instytutu Kardiologii w Warszawie, badania
ankietowe wykazują, że Polacy jedzą za mało ryb. Średnio kobiety jedzą 14,5 g
dziennie ryb i przetworów rybnych, mężczyźni ok. 19 g.
"Na ogół uważa się, że średnie dzienne spożycie ryb nie powinno być mniejsze niż
35 gramów dziennie, a zatem kobiety w Polsce spożywają ponad dwa razy mniej ryb
niż to jest zalecane, mężczyźni zaś prawie dwa razy mniej" - powiedział Drygas.
Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce
KOMENTARZEZapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne
Ostatnie wiadomości
Apigenina mogłaby znaleźć zastosowanie w leczeniu raka piersi
Mogą znacznie obniżyć ryzyko występowania nadciśnienia tętniczego
Mają za małą wiedzę na temat odległych skutków chemioterapii
Może chronić przed rakiem jelita grubego
Mogą korzystnie wpłynąć na rozwój mózgu maluchów
Migreny mogą być związane z negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa


