Laboratorium badań żywności genetycznie modyfikowanej w Białymstoku


Laboratorium badań żywności genetycznie modyfikowanej w Białymstoku: artykuł nr 52

2004-10-21 17:12:03 Nauka w Polsce i na świecie

Drugie w kraju laboratorium, w którym bada się żywność genetycznie modyfikowaną otwarto w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.



Drugie w kraju laboratorium, w którym bada się żywność genetycznie modyfikowaną otwarto w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

BY OZNACZENIA BYŁY PRAWIDŁOWE

W laboratorium będzie się sprawdzać przede wszystkim to, czy produkty genetycznie modyfikowane są prawidłowo oznaczone. Na początek badaniu zostaną poddane produkty z soi, kukurydzy, ziemniaków i pomidorów. Wyposażenie laboratorium kosztowało 900 tys. zł. Większość środków pochodziło ze źródeł unijnych.

Pierwsze laboratorium, w którym bada się żywność genetycznie modyfikowaną działa już w Tarnobrzegu. Trzecie - i ostatnie - ma być otwarte we wrześniu w Poznaniu. Każde z nich będzie badało próbki z jednej trzeciej kraju.

ZNAKOWANIE TO OBOWIĄZEK

Jak podkreśla dyrektor Departamentu Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku w Głównym Inspektoracie Sanitarnym Maria Suchowiak, obowiązkiem producenta żywności i firmy wprowadzającej ją do obrotu (np. importera) jest jej znakowanie.

To producent ponosi bowiem odpowiedzialność za bezpieczeństwo oferowanego produktu.

Zastępca głównego inspektora sanitarnego Seweryn Jurgielaniec zwraca uwagę, że obecne badania naukowe ciągle nie przynoszą odpowiedzi na pytanie, czy żywność modyfikowana genetycznie może szkodzić człowiekowi.

Jako przykład prawdopodobnie złego wpływu na człowieka podaje badanie tytoniu genetycznie modyfikowanego. "Wiemy - ze źródeł niestety nieoficjalnych, nienaukowych - że istnieją liście tytoniu genetycznie modyfikowane, które przyspieszają uzależnienie od nikotyny" - zaznacza Jurgielaniec. To także będzie przedmiotem badań laboratorium.

MANDAT, A NAWET SĄD

Próbki do badań będą pobierane w ramach rutynowego nadzoru sanitarnego (będzie to żywność znajdująca się w obrocie). W tym roku białostockie laboratorium na wykonać około 250 analiz. Badania są drogie. Analiza jednej próbki kosztuje 600 zł.

Jeżeli w czasie badań okaże się, że produkt jest niewłaściwie oznaczony (np. zawiera modyfikacje genetyczne, a z opisu to nie wynika), służby inspekcji sanitarnej mogą nałożyć mandat i zmusić producentów, lub importerów, by produkt został oznaczony, łącznie z wystąpieniem przeciwko nim na drogę sądową. Działające już laboratorium w Tarnobrzegu przeprowadzało takie wyrywkowe kontrole, ale żadnych produktów modyfikowanych genetycznie nie wykryło.

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce, Robert Fiłończuk

21 października 2004

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 52

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie