JEST SZANSA NA MUZEUM HISTORII NATURALNEJ W STOLICY


JEST SZANSA NA MUZEUM HISTORII NATURALNEJ W STOLICY: artykuł nr 56

2004-10-21 17:23:48 Nauka w Polsce i na świecie

Warszawa będzie miała prawdopodobnie swoje muzeum historii naturalnej. Powstała już koncepcja finansowania budowy i organizacji muzeum - mówi prof. Emil Nalborczyk, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk.



JEST SZANSA NA MUZEUM HISTORII NATURALNEJ W STOLICY

Dzięki uprzejmości PAP - Serwis Nauka w Polsce

Warszawa będzie miała prawdopodobnie swoje muzeum historii naturalnej. Powstała już koncepcja finansowania budowy i organizacji muzeum - mówi prof. Emil Nalborczyk, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk.

Eksponaty, które mogłyby wypełnić sale, czekają już w różnych placówkach naukowych, zabiegających o utworzenie tego muzeum.

Większość dużych miast na świecie ma swoje muzea historii naturalnej. Najbardziej znane to Natural History Museum w Londynie, Naturhistorisches Museum w Wiedniu, American Museum of Natural History w Nowym Jorku i podobne placówki w Sztokholmie, Waszyngtonie, Chicago, Pradze, Paryżu.

Muzea te znane są przede wszystkim z działalności edukacyjnej, ale także z badań naukowych. Opracowuje się w nich m.in. materiały zdobywane przez ekspedycje naukowe przez kilkadziesiąt lat.

Jest szansa, że takie muzeum powstanie także w Warszawie - twierdzi prof. Nalborczyk.

EKSPONATY JUŻ CZEKAJĄ

Polska Akademia Nauk zachowała pozostałości przedwojennego Narodowego Muzeum Przyrodniczego. Po latach światło dzienne mogłyby wreszcie ujrzeć także olbrzymie zbiory Muzeum i Instytutu Zoologii PAN, przechowywane dziś pod Warszawą. "Gdyby się udało pozbierać wszystkie eksponaty, moglibyśmy pokazać światu olbrzymie bogactwo przyrodnicze. Same tylko owady stanowiłyby setki tysięcy eksponatów" - ocenia prof. Nalborczyk.

Jedną z osobliwości zmagazynowanych zbiorów jest na przykłąd jedyny w Polsce okaz workowca tasmańskiego.

Czeka też na wystawienie w odpowiednio dużym budynku, jedyny w Europie, ponad 5-metrowy szkielet słonia leśnego, odkopany na Mazowszu, własność Muzeum Ziemi. "Mało kto wie, że mamy także bardzo bogate i jedne z najładniejszych w Europie skamieniałości dinozaurów z Mongolii" - dodał prof. Nalborczyk.

Niezwykle cenne są zbiory zgromadzone w XIX w. nad Bajkałem przez Benedykta Dybowskiego oraz kolekcje przywiezione przez ekspedycje Jana Sztolcmana z Ameryki Południowej i wyprawę Tadeusza Chrostowskiego z Brazylii. Czekają też eksponaty paleontologiczne z ekspedycji Zofii Kielan-Jaworowskiej na pustynię Gobi.

Okazów jest bardzo dużo, ponieważ Polacy od dawna uczestniczą w ekspedycjach przyrodniczych. Gromadzi je na przykład polska stacja naukowa na Spitsbergenie i na antarktycznej wyspie King George oraz statki prowadzące badania na szelfie afrykańskim i Dalekim Wschodzie, przywożą pracownicy Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni i eksperci z PAN, badający Atlantyk, Pacyfik i Ocean Indyjski.

SZANSA NA WIELKIE PRZENOSINY

O utworzenie placówki, w której można by to wszystko pokazać, stara się grono przedstawicieli Instytutu Zoologii, Instytutu Paleobiologii, Muzeum Ziemi, Instytutu Parazytologii, Centrum Badań Ekologicznych. "Chętnie widzielibyśmy także jakąś placówkę botaniczną" - zapewnia profesor Nalborczyk.

Według zamierzeń, muzeum miałoby powstać na terenie niezabudowanego dziś Łuku Siekierkowskiego. "Najpierw trzeba jednak odzyskać teren, rezerwowany dla nas przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Teren ten początkowo przeznaczony był pod budowę międzynarodowego uniwersytetu. Planów nie zrealizowano, ale teren może zająć inny obiekt o przeznaczeniu naukowo-edukacyjnym. Prezydent miasta i naczelny architekt Warszawy dobrze przyjęli nasz pomysł" - twierdzi prof. Nalborczyk.

Wokół muzeum skupiałyby się instytuty naukowe, pracujące na rzecz muzeum i prowadzące własne badania, gromadzące zbiory i uczestniczące w edukacji przyrodniczej.

Na razie nie ustalono jeszcze ostatecznej nazwy nowej placówki. Proponowano np. nazwę Muzeum Przyrodnicze, Muzeum Historii Naturalnej bądź też Muzeum Życia.

NIE WYSTARCZY ZBUDOWAĆ, TRZEBA UTRZYMAĆ

"Można uznać, że rozwiązaliśmy już sprawę środków na utworzenie muzeum" - mówi wiceprezes PAN. Budowę miałyby finansować z własnych środków placówki naukowe, uczestniczące w projekcie. Gdy już kompleks powstanie, instytuty wprowadzą się do niego, zwalniając zajmowane obecnie lokale i tereny. Te zaś można będzie sprzedać i w ten sposób uzyskać pierwsze pieniądze na spłatę długu - tłumaczy profesor.

"Mamy też nadzieję, że część środków uda się pozyskać z funduszy strukturalnych. Jest jeszcze kilka innych możliwych źródeł finansowania budowy" - nadmienił wiceprezes PAN.

Powołano już zespół pracujący nad kosztami budowy, ale konkursu na realizację projektu jeszcze nie rozstrzygnięto. Wszystko powinno się skonkretyzować w drugiej połowie przyszłego roku - zapowiada prof. Nalborczyk.

Budowa to jedno, a utrzymanie tak wielkiej placówki to druga sprawa. "Muzeum ma służyć całemu społeczeństwu i - tak jak wiele placówek edukacyjnych oraz kulturalnych - powinno być finansowane z pieniędzy budżetowych.

Według naszych szacunków, rocznie obciążyłoby to budżet państwa około 10 milionami zł" - mówi profesor.

GALERIA ŻYCIA I INNE

Są już wstępne projekty organizacji muzeum. Znajdą się tam poszczególne galerie tematyczne, m.in. galeria człowieka, ewolucji i ziemi. W galerii życia powstałby m.in. ogród motyli (z latającymi żywymi, tropikalnymi owadami), dział "niewidzialny świat", gdzie prezentowano by mikroorganizmy lub sekcja pt. "co czwarty bocian jest Polakiem". Warto by też zaprezentować świat wodny, przestworza, tropiki...

Można pokazać, jak działa komórka - laboratorium życia, omówić sposoby rozmnażania i rozsiewania nasion, skrajności i rekordy natury, sposoby obrony zwierząt i roślin, a także wyjaśnić inżynierię genetyczną.

"Oprócz eksponatów przyrodniczych ekspozycje urozmaicałyby prezentacje komputerowe, filmy, rekonstrukcje i żywe obiekty. Wszystko musi być w ruchu. Mamy wiele pomysłów" - zapewnia prof. Nalborczyk.

Galeria ewolucji objęłaby m.in. świat dinozaurów, żywe skamieniałości i eksponaty z Antarktyki.

Dział o nazwie "muzeum w muzeum" pokazywałby, jak naukowcy przygotowują preparaty i eksponaty do ekspozycji - np. jak z fragmentów kości składają całą kość lub jak rekonstruują wygląd zwierzęcia. Można by tam też umieścić warsztat przyrodnika z XIX w, a obok niego - pokazać współczesne, najnowocześniejsze techniki modelowania komputerowego.

Ważnym zadaniem takiego muzeum jest nie tylko badanie historii naturalnej, dokumentacja historii, stanu przyrody, prowadzenie prac badawczych i popularyzacja wiedzy o przyrodzie. Eksperci muzeum mogą także prognozować zmiany stanu świata żywego w Polsce.

JESZCZE DŁUGA DROGA DO MUZEUM

Sama idea utworzenia centralnego, ogólnopolskiego muzeum przyrodniczego, które byłoby jednocześnie instytucją naukową i ośrodkiem dokumentacyjnym - ma ponad 200 lat. Historyczne wydarzenia, takie jak porozbiorowe represje, wojny napoleońskie i powstania, uniemożliwiły jednak realizację tej idei. Zbiory ginęły i niszczały w czasie wojen.

Trzy polskie instytucje przyrodnicze o najstarszych tradycjach to Muzeum im. Dzieduszyckich we Lwowie (utworzone w 1855 r.), Muzeum Fizjograficzne Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie (1928 r.) i Państwowe Muzeum Zoologiczne w Warszawie (1928). Na ich bazie nie udało się jednak utworzyć dużego, centralnego muzeum historii naturalnej.

Szansa pojawiła się dopiero na początku lat 80., kiedy zorganizowano założycielskie zebranie Stołecznego Komitetu Narodowego Muzeum Przyrodniczego. Uchwalono wówczas memoriał dotyczący "utworzenia centralnego muzeum przyrodniczego w Warszawie w oparciu o istniejące instytucje i przyznania mu odpowiednich priorytetów lokalowych".

Przez kolejne lata przygotowywano się do odtworzenia muzeum na bazie istniejących zasobów i instytucji naukowych. Teraz jest szansa, że po ponad 200 latach idea utworzenia muzeum doczeka się realizacji.

* * *

W tekście wykorzystano publikację prof. Jerzego Dzika (2003 r., PAN): "Narodowe Muzeum Przyrodnicze. Założenia koncepcyjne."

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce,

21 października 2004
ZAN 30 sierpnia 2004

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 56

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie