Łosie powodują w Polsce coraz więcej szkód


Łosie powodują w Polsce coraz więcej szkód: artykuł nr 77

2004-10-26 16:34:03 Nauka w Polsce i na świecie

Populacja łosi w Polsce wciąż rośnie. Są pod ochroną, więc nie prowadzi się odstrzałów tych zwierząt, tymczasem powodują one coraz więcej szkód w lasach. Coraz częściej też wychodzą na drogi, przyczyniając się do wypadków drogowych - alarmują specjaliści.

------------------------------------------------

Populacja łosi w Polsce wciąż rośnie. Są pod ochroną, więc nie prowadzi się odstrzałów tych zwierząt, tymczasem powodują one coraz więcej szkód w lasach. Coraz częściej też wychodzą na drogi, przyczyniając się do wypadków drogowych - alarmują specjaliści.

O populacji łosia w Polsce naukowcy i przedstawiciele parków narodowych rozmawiali w Osowcu Twierdzy w Biebrzańskim Parku Narodowym (BPN) na zakończonej w sobotę dwudniowej sesji naukowej.

Wciąż nie wiadomo dokładnie, ile łosi żyje na terenie Polski. Szacuje się, że jest ich około 2-3 tysięcy, najwięcej w Biebrzańskim Parku Narodowym (ponad 550), Kampinoskim Parku Narodowym (ok. 190) i Poleskim Parku Narodowym (ok. 140).

ŁOSIE KONTRA JELENIE

Dolina Biebrzy to ulubione miejsce bytowania łosi ze względu na obfitość pokarmu i wielkość terenów bagiennych, na których człowiek im nie przeszkadza. Z łosiami zaczynają tam jednak konkurować jelenie. Jak mówi dyrektor BPN Adam Sieńko, żyje już tam około 600 jeleni.

"Oba gatunki wchodzą sobie w drogę. Przeszkadzają sobie nawzajem w zajmowaniu miejsc na żerowiskach, mają też porę godową w tym samym czasie. Zagrożeniem dla łosi mogą być choroby roznoszone przez jelenie" - zwraca uwagę Sieńko.

Ze wstępnych analiz wynika, że łosie zaczynają z jeleniami przegrywać. "Trzeba przeprowadzić jak najszybciej badania naukowe, które sprawdziłyby wzajemne interakcje między tymi gatunkami" - dodaje.

GROŹNE JAMY I DUŻE AGLOMERACJE

Nad Biebrzą łosie też coraz częściej wpadają na przykład do jam pozostałych po wydobyciu torfu, dołów i zagłębień, z których trudno je wydostać. Często taka przygoda kończy się śmiercią zwierzęcia. "Ginie najczęściej ze strachu, stresu i z przegrzania" - mówi Sieńko.

Niebezpieczeństwa, które grożą łosiom z Kampinoskiego Parku Narodowego (KPN) są z kolei związane z bliskim sąsiedztwem warszawskiej aglomeracji - gęstą siecią dróg, dużym natężeniem ruchu, brakiem bezpiecznych szlaków w dolinę Wisły.

Jak podkreślają przedstawiciele KPN, łosie giną teraz najczęściej nie od strzałów z broni kłusowników, ale w wyniku naturalnych upadków lub w wypadkach komunikacyjnych.

ZAGĘSZCZENIE NA POLESIU

W Poleskim Parku Narodowym problemem staje się duże zagęszczenie łosi. Na każdy tysiąc hektarów powierzchni parku przypada ich 15.

Wyliczono, że dorosłe zwierzę zjada rocznie średnio 32 kg świeżej roślinności z hektara, a to ma silny wpływ na środowisko. Łosie uwielbiają pędy wierzby łozy, lubią kruszynę, borówki, dęby.

"Szkody powodowane w środowisku przez łosie rosną" - ocenia prof. Bogusław Bobek z Zakładu Ekologii, Badań Łowieckich i Ekoturystyki Akademii Pedagogicznej w Krakowie.

ROK ŁOSIA

Rok 2004 w Biebrzańskim Parku Narodowym ogłoszono Rokiem Łosia, uznanego za jedno z najcenniejszych zwierząt w grupie gatunków ssaków kopytnych.

Pod znakiem łosia będzie przebiegał także rok 2005, nazwany w BPN Rokiem "Czerwonego Bagna" - rezerwatu, który szczególnie upodobały sobie te zwierzęta.

PAP - Nauka w Polsce, Izabela Próchnicka

25 października 2004

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce,

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 77

Jeśli BPN-nie rośnie populacja losia i jelenia to chyba nie bardzo sobie przeszkadzają i łoś raczej tam ma się dobrze, trudno udowodnić że przegrywa z jeleniem a nawet że ze sobą konkurują, a nawet jeśli to raczej łoś jest " cenniejszy " dla Biebrzy niż jeleń Na Polesiu najcenniejsze są obszary wodno - blotne a nie leśne więc łoś chyba też tak wielu szkód nie czyni a jest wielką atrakcją w PPN-nie i bogactwem przyrody poleskiej
~pedro Ocena artykułu: 1(2007-11-05)

No takich madrosci to ja już dawno nie czytałem. Należałoby sie przyjrzeć człowiekowi co wyczynia w lasach. Taki łoś to pikuś w porównaniu z człowiekiem.
Śmieci(nawet całe wysypiska)kłusownicy,pseudo turyści,wycinki te zaplanowane i te "ciche", składy drzew na opał to fakt który nie dziwi, tirówki i ich miejsca pracy także zasługuja na uwagę itp. Można by na temat ludzkiej działalnosci w lesie pisać poematy ale po co jak można uznać łosia za szkodnika tylko dlatego ze bezmyślny kierowca go najeżdza. A moze to człowiek jest najgorszym wrogiem dla lasu.
~puszcza kozienicka(2010-11-21)

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie