Orłów z Doliny Rospudy nie da się zmusić do przeprowadzki


Orłów z Doliny Rospudy nie da się zmusić do przeprowadzki: artykuł nr 3067

2006-08-03 12:58:16 Zoologia

"Planowana obwodnica w Dolinie Rospudy zniszczy rewir gniazdowy i żerowiska orlika krzykliwego, wpłynie też negatywnie na rewir orła bielika" - uważa Robert Kapowicz z Komitetu Ochrony Orłów (KOO). Zdaniem Kapowicza, zaplanowany przebieg obwodnicy Augustowa zagraża aż trzem stanowiskom lęgowym gatunków ptaków drapieżnych z załącznika I Dyrektywy Ptasiej UE -to dwie pary orlików krzykliwych i para bielików. Prognozowane przez Kapowicza rozmiary szkód w populacji lęgowej orlika krzykliwego powinny być wystarczającym bodźcem do poszukiwania alternatywnych rozwiązań przebiegu trasy.

AUTOSTRADA ZAGRAŻA ORŁOM

"Zagęszczenie orlika krzykliwego w Puszczy Augustowskiej i na jej obrzeżach lokuje się w średnim przedziale zagęszczeń krajowych (ok. 5 par na 100 km kwadratowych)" - mówi.

"Orlik krzykliwy należy do gatunków kluczowych dla Puszczy Augustowskiej" – informuje Zdzisław Cenian, sekretarz zarządu Komitetu Ochrony Orłów (KOO). Polska zajmuje drugie, po Białorusi, miejsce pod względem liczebności tego gatunku, lęgnie się tu prawie 20 proc. populacji światowej orlika krzykliwego. "Na państwach Europy wschodniej ciąży odpowiedzialność za los orlika, a jego status na terenie Polski będzie niewątpliwie przedmiotem obserwacji Komisji Europejskiej" – uważa Cenian.

Orlik i jego siedliska objęte są rygorystyczną ochroną, a w miejscach gniazdowych obowiązują zasady ochrony ścisłej. W ocenie KOO konflikt wokół Via Baltica jest pierwszą próbą świadomego zniszczenia stanowiska lęgowego tego gatunku.

SZTUCZNE GNIAZDA SIĘ NIE SPRAWDZĄ

Zdaniem ekspertów KOO nie można podjąć działań kompensacyjnych, które pozwoliłyby utrzymać liczebność orlika krzykliwego na niezmienionym poziomie mimo zniszczenia siedlisk. Komitet od ponad 15 lat prowadzi badania nad nierównomiernym rozmieszczeniem orlika krzykliwego w Polsce. Skontrolowano ponad 1200 miejsc gniazdowania tego gatunku i przeanalizowano preferowane siedliska i miejsca żerowiskowe.

Mimo tak obszernej wiedzy nie do końca wytłumaczalne jest np. skupiskowe gniazdowanie orlika krzykliwego na Warmii lub zupełny brak tego gatunku w wielu rejonach Wielkopolski czy Pobrzeża Gdańskiego. "Na jakich zatem podstawach można określić zakres czynności, które zmieniłyby siedlisko mało interesujące dla orlika krzykliwego, w optymalne, czy nawet suboptymalne?" – pyta Cenian.

W przypadku orlika krzykliwego prawdopodobieństwo, że pary ze zniszczonych stanowisk przeniosą się w specjalnie przygotowane dla nich siedliska, jest znikome.

CZASEM DECYDUJE JEDNO DRZEWO

"Znamy przykłady, kiedy usunięcie z siedliska jednego tylko drzewa gniazdowego spowodowało trwałe porzucenie stanowiska lęgowego. Na powierzchni próbnej +Warmia+ w następstwie zaorania obszarów zugorowanych w przeciągu 5 lat zanikły trzy stanowiska lęgowe orlika krzykliwego. Spowodowało to 37-procentowy spadek liczebności populacji lokalnej tego gatunku” – mówi sekretarz KOO.

"Wydawać by się mogło, że np. rybołów potrzebuje tylko starej sosny na gniazdo i zasobnych w ryby zbiorników wodnych. A jednak gdyby tak było, większość spośród budowanych przez nas sztucznych gniazd, stanowiących wierne odwzorowanie gniazd naturalnych, zostałoby zasiedlonych. Tymczasem na ok. 150 zbudowanych do 2002 roku sztucznych gniazd zasiedlanych zostało tylko 30" – tłumaczy ekspert.

Komitet Ochrony orłów zdecydowanie sprzeciwia się budowie obwodnicy Augustowa przecinającą dolinę Rospudy.

PAP - Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 3067

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z zoologii