Podlaskie wilki wyrządzają coraz mniej szkód


Podlaskie wilki wyrządzają coraz mniej szkód: artykuł nr 823

2005-06-11 03:08:52 Leśnictwo

Znacznie spadła w tym roku liczba szkód wyrządzanych przez wilki w województwie podlaskim – wynika z danych wojewódzkiego konserwatora przyrody Krzysztofa Oniszczuka. „Może wpłynęła na to późna, zimna wiosna, przez co późniejsze były wypasy, a może większa ostrożność rolników, którzy w obawie przed wilkami nie zostawiają już bydła na noc na pastwiskach″ – mówi Oniszczuk.

W TYM ROKU WILKI OCALEJĄ

W maju 2003 roku wilki zagryzły w Podlaskiem ponad 20 sztuk bydła, w maju 2004 roku 10 sztuk, a w maju tego roku tylko jedną sztukę - w gminie Dubicze Cerkiewne. W całym 2003 roku zagryzły 120 sztuk bydła, a w 2004 - 80 sztuk. Wojewoda wypłaca rolnikom do 100 tys. zł odszkodowań.

Ponieważ szkód jest w tym roku mało, na razie konserwator nie będzie występował do ministra środowiska o zgody na odstrzał wilków. Jak przypomina Oniszczuk, Wojewódzka Rada Ochrony Przyrody przy wojewodzie podlaskim ustaliła, że będzie można występować o zgody na odstrzał tylko wtedy, gdy na danym obszarze dojdzie do pięciu ataków wilków na bydło.

W ubiegłym roku minister zgodził się na odstrzał dwóch wilków, ale żadnego nie ustrzelono. Odnotowano natomiast dwa przypadki zabicia wilków przez kłusowników.

WILKOM ROBI SIĘ ZA CIASNO

Analizą populacji wilka w Podlaskiem zajmują się naukowcy z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży. Prof. Włodzimierz Jędrzejewski, wicedyrektor ds. naukowych ZBS, który jest też członkiem Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody mówi, że liczba ataków wilków na bydło domowe w Podlaskiem waha się na przestrzeni lat.

Jak ocenia, największe podlaskie puszcze, Białowieska lub Knyszyńska, powoli zaczynają być za ciasne dla obecnej populacji wilka. Dlatego zwierzęta te migrują do innych miejsc, a jeśli brakuje im tam pokarmu w postaci dzikich zwierząt kopytnych, atakują bydło domowe.

ROLNICY RADZĄ SOBIE CORAZ LEPIEJ

Według Jędrzejewskiego, na zmniejszenie szkód wyrządzanych przez wilki wpływa rosnąca świadomość rolników, którzy coraz lepiej umieją zabezpieczać stada przed wilkami.

Stosują elektryczne ogrodzenia, bydło nie zostaje na noc na polach, montowane są też fladry, czerwone paski materiału o wymiarach 10-na 55 cm przymocowane do sznurka, którymi otacza się pastwisko. Wilki boją się jaskrawego koloru i powiewającego materiału. Niegdyś metodę tę była używana do polowań na wilki, teraz służy do zabezpieczania bydła przed tymi drapieżnikami.

Fladry pomaga instalować rolnikom WWF – Światowy Fundusz na Rzecz Przyrody. W tym roku przekazał już rolnikom z okolic Puszczy Białowieskiej 2 km fladrów, które trafiły do wsi Stary Kornin. Jak mówi Stefan Jakimiuk z projektu WWF „Puszcza Białowieska″, fundusz przekaże w najbliższym czasie rolnikom jeszcze 4 km fladrów. „Chcemy też rozpocząć monitoring skuteczności tych fladrów″ – dodaje Jakimiuk. W ubiegłym roku fladry montowano we wsi Nowa Wola i w okolicach Puszczy Białowieskiej.

Naukowcy z ZBS PAN w Białowieży szacują, że w ostatnim roku populacja wilka w Podlaskiem wzrosła o 10-15 proc. Jak ocenia Jędrzejewski, to niewiele. W 2003 roku podlaską populację wilka oszacowano na około 150 sztuk – informuje Krzysztof Oniszczuk. ZBS PAN ocenia, że w całej północno-wschodniej Polsce żyje około 260 wilków, podczas gdy w całym kraju około 670.

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce, Izabela Próchnicka

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 823

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z leśnictwa