Minister nie chce odstrzału wilków w Bieszczadach


Minister nie chce odstrzału wilków w Bieszczadach: artykuł nr 3555

2006-10-17 04:20:52 Leśnictwo

Nie będzie - nawet czasowego - zezwolenia na odstrzał bieszczadzkich i beskidzkich wilków. Przebywający w podkarpackiem główny konserwator i wiceminister środowiska przyrody Andrzej Szweda - Lewandowski spotkał się z hodowacami w Ustrzykach i Jaśle. Odrzucając ich apele w sprawie wydania takiego zezwolenia zapewnił, że bardzo dokładnie będzie analizował wnioski dotyczące odstrzału szczególnie groźnych pojedynczych osobników. Zaapelował, by hodowcy lepiej dbali o swoje stada, bo wilki atakują owce, które pozostają na noc na pastwiskach, a nie te spędzane do zagród.

Andrzej Szweda - Lewandowski zwrócił przy tym uwagę, że w ciągu ostatnich 5 lat wypłacono rolnikom ponad milion złotych za szkody wyrządzone przez drapieżniki, tymczasem pieniądze przeznaczone na zabezpieczenie stad są prawie nie wykorzystywane.

Główny konserwator przyrody zwrócił się tez do myśliwych, by tak planowali utrzymanie dzikiej zwierzyny, żeby wilki nie szukały łatwej zdobyczy w stadach hodowlanych.

Źródło: IAR

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 3555

Tylko jak zabezpieczyc dzieci, ogrodzić je?Przecież wilki porywaja psy z łańcuchów.
~hast(2006-10-18)

Taka sytuacja może mieć miejsce tylko w Polsce! Słowacy by zmniejszyć straty jakie wilk wyrządza w populacjach zwierząt łownych i hodowlanych wciągneli go na listę zwierząt łowych tzw kontrolowany odstrzał. Polsce jednak lepiej płacić odszkodowania, za pieniądze podatników. Może pepszym rozwiązaniem było by poddać wilka kontrolowanemu odstrzałowi, a pieniądzę które uda sie zaoszczędzić z wypłaty odszkodowań przeznaczyc np: na rzecz biednych dzieci!!!!
~Leśnik(2006-10-22)

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z leśnictwa