Bądź na bieżąco z wydarzeniami, subskrybuj kanały RSS
     Zobacz inne kanały tematyczne RSS dziennika BIOLOG
Wiadomości | Biotechnologia | Botanika | Ciekawostki | Ekologia | Leśnictwo | Medycyna | Zoologia | Encyklopedia | Forum chemiczne | Forum medyczne |

Barszcz Sosnowskiego - upiorna roślina!

2005-08-10 20:18:38   Botanika

Wielkie kwiatostany, ciekawie powycinane liście, grube łodygi rosnące do czterech metrów. Barszcz Sosnowskiego jest nie tylko ozdobą, ale i wyjątkowo niebezpieczną rośliną - informuje "Gazeta Poznańska". Kijewo jest małą popegeerowską wsią położoną niedaleko Środy Wlkp. Parę bloków, kilka domów i pałac otoczony parkiem. A w tym parku rośnie, tworząc zielony gaik, barszcz Sosnowskiego. Roślina ta zawiera w soku silnie „parzącą″ substancję, działającą na skórę człowieka jak kwas solny.

Około trzymetrowe rośliny porastają również pobocze tuż za przystankiem autobusowym.

Brama do parku jest otwarta na oścież, ale jak informują mieszkańcy Kijewa, nikt tam nie chodzi. Wszyscy wiedzą, jak niebezpieczny jest barszcz Sosnowskiego. Jednak zupełnie bez ofiar się nie obywa. Parę lat temu syn Krystyny Góreckiej poparzył się dotkliwie sokiem rośliny. "Był wtedy dzieckiem. Poszedł bawić się z kolegą do parku, jak to dzieci, i skończyło się na tym, że musieliśmy go zabrać do szpitala. Cały był poparzony" – wspomina na łamach gazety pani Górecka.

Barszcz jest wyjątkowo niebezpieczny, ponieważ nie tylko przyciąga uwagę pięknymi kwiatami, ale jego działanie nie jest odczuwalne ani widoczne w momencie kontaktu z rośliną, lecz w okresie późniejszym. Tak oto złośliwa roślina spokojnie czyha na podróżnych czekających na autobus. Można także natknąć się na nią przy blokach - pisze "Gazeta Poznańska".

Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce, Paweł Górowski




Komentarze KOMENTARZE
Zapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne

    Modlin Twierdza - u mnie też to rośnie
~marek Ocena artykułu: 5. (2007-09-12)

    chciałbym zobaczyć z bliska tą roślinę muszę sie rozejrzeć w mojej okolicy
~wojtek Ocena artykułu: 3. (2007-12-12)

    Nie wiele w tym prawdy, gdyz ta roślina może parzyć tylko zranionych i przy tym uczulonych, ale nie jest prawdą, że działa tak jak kwas solny. Nawet lekarze powtarzaja niesprawdzone do końca informacje. Jako przykład posłużę sie planszą z grzybami zawieszoną kilka lat temu w przychodni zdrowia, z której wyczytałem, że grzyb czernidłak kołpakowaty jest trujący. A to jest bzdurą - nie jest trujący nawet po wypiciu alkoholu. Bzdurą też jest twierdzenie, że użądlenie szerszenia jest niebezpieczne.
~Zwieros Ocena artykułu: 1. (2007-12-16)

    W lecie znalazłem w lesie na ambonie myśliwskiej gniazdo szerszeni, które postanowiłem sfotografować z odległości 0,5 m i w tym czasie nad okiem użądlił mnie szerszeń. Bolało mnie tak jak po użądleniu trzmiela, czyli nie mocno i bardzo krótko. Nie tak dawno niektóre owoce leśne były zaliczane do trujących, a obecnie są jadalne. Czyżby pozbyły się toksyn? Sic! Proponuje więc nie powtarzać informacji niesprawdzonych, bo jaki jest sens wprowadzać innych w błąd i straszyć dziką przyrodą.
~Zwieros(2007-12-16)

    ukąszenie szerszenia jest bardzo bolesne,dla osob uczulonych lub osob ugryzionych parokrotnie moze byc nawet smiertelne.a barszcz sosnowskiego prowadzi do powaznych oparzen nie tylko osob zranionych i przy tym uczulonych tylko kazda zdrowa osobe ktora ma nieszczescie zetknac skore z ta roslina.od poparzen wyskakuja bable,ktore swedza a gdy je sie drapie,roznosi sie ta substancje ktora prowadzi do poparzenia po dalszej powierzchni skory.
~aha Ocena artykułu: 3. (2008-05-20)

     Barszcz Sosnowskiwgo jest naprawdę niebezpieczną rośliną, właśnie nieświadomie wycieliśmy łodygę tej rośliny, dałem ją do zabawy córce, po trzech dniach znalazła sie w szpitalu z okropnymi pęcheżami, bardzo cierpi przez moją niewiedzę. Roslina jest bardzo niebezpieczna przy wysokich temperaturach...!!! Człowiek nie wierzy dopuki go nie spotka nic złego. Uczulam o rozsądek.
~skull(2008-06-09)

    pd-wsch Polski,dawne woj.zamojskie,działa i na zdrowych chłopów, a to nie przelewki :),ciężko wytępić,kiedyś bawiliśmy się podobnym(a'la dziki koper)i robiliśmy z łodygi rurki do strzelania jarzębiną,niedawno dziecko zrobiło to samo z Barszczem S,efekt,jedna wielka rana na twarzy
~dziobal(2008-06-17)

     tego jest też pełno w drodze z kłodzka do krosnowic i wszędzie prawie na każdym podwórku...woj...dolnośląskie
~kinga Ocena artykułu: 5. (2008-06-26)

    Byłem z żoną w POLANICY ZDROJ też tam rośnie ta roślina,która jest niebezpieczna dla zdrowia.Na szczescie wladze miasta POLANICA ZDROJ, tępią barszcz sosnowskiego,środkami chemicznymi.
~Józef(2008-06-27)

    Użądlenie szerszenia może i nie jest niebezpieczne, ale tylko dla osób dorosłych i nieuczulonych na jego jad. Poprzedniego lata mojego ojca ugryzły dwa szerszenie w tym samym czasie i oprócz lekko zaropiałej ranki nie miał żadnych przykrych objawów. Natomiast u mnie po użądleniu wystąpiła opuchlizna ust i oczu, swędzenie ciała, wysypka z wodnistymi bąblami na całym ciele, wymioty, osłabienie i co najgorsze zwężenie gardła, co bez pomocy przez pogotowie skończyć by się mogło uduszeniem...
~Agata(2008-06-27)

    widziałem barszcz był wielki i ładny o tym że jest trujący
~poliko Ocena artykułu: 5. (2008-06-28)

    jak to leczyc , jezeli pokaze sie bąbel , czym przekładac , czym smarowac co jest najlepsze na takie cos.. prosze więcej o tym pisac, jak najszybciej pozbyc sie tego ze skóry
~viper(2008-07-07)

    przyłączam sie do opinii przestrzegających przed kontaktem z barszczem sosnowskiego. Właśnie wróciłam z wakacji na warmii, z obydwoma ramionami poparzonymi tą rośliną. Rany wyglądają paskudnie i ciężko sie goją. Najpierw polecono mi Panthenol, potem Argosulfar, a po wizycie u specjalisty rany smaruję maścią Diprogenta + jakaś maść witaminowa. Czy macie jakieś inne rekomendacje, które pomagają na blizny? Jak je pielęgnujecie/pielęgnowaliście? Czy blizny znikają?
~gosia(2008-07-07)

    "ta roślina może parzyć tylko zranionych i przy tym uczulonych,"- :P ach jak bardzo żałuję, że to nie prawda... proszę niech nikt nie wierzy w takie stwierdzenia, wiem co piszę. pozdrawiam
~renia Ocena artykułu: 4. (2008-07-16)

    "Nie wiele w tym prawdy, gdyz ta roślina może parzyć tylko zranionych i przy tym uczulonych, ale nie jest prawdą, że działa tak jak kwas solny" Jak czytam takich mądralińskich, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera. Miałeś kiedyś kontakt z tą rośliną? dotykałeś jej? Moja mama miała z tym kontakt dosłownie przez kilka sekund, zanim się zorientowała, już była poparzona. Rana ślimaczyła jej się przez ponad miesiąc. Z czasem zamiast się goić wyglądała jeszcze gorzej. PRZESTRZEGAM!!!
~mlodax(2009-02-10)

    U mojego kolegi na działce rósł Barszcz. W ogóle w mojej okolicy pełno tego rośnie. Kolega kiedyś nietrzeźwy poszedł się załatwić i gołą d... w barszcz wpadł, aż mu bąble wyskoczyły podobno.
~j(2009-03-07)

    Siema!!! Najgorsza jest to, że na jednym z pól w mojej okolicy a mieszkam w Kujawsko-pomorskim rocznie dojrzewa "las" tych roślin.Pole ma około 10 ha i cały porośnięty jest tą rośliną.Nikt tego nie zwalcza a z roku na rok plantacja "upiornej rośliny" powiększa się
~Majki(2009-06-27)

    ja znalazłam pomiędzy krakowem a krynicą, gdzieś w okolicy bohni, caaale wielkie pole i pelno tego przy drodze. tez sie skusilam na kwiatka, a teraz cierpie, mam nadzieje ze niebawem zejdzie
~gut(2009-07-02)

    U mnie w miejscowośći też to rośnie. Sama się także poparzyłam tym. 6 osób się poparzyło i wylądowało w szpitalu w tym ja;( Uwaga na ta roślinę!!!!!
~anja(2009-07-05)

    Właśnie cierpię !!! Mam Bąble na obu rękach. Chciałam to świństwo wyciąć zanim się rozsieje. Urosła mi piękna wielka roślina w kącie działki i w zasadzie nie przeszkadzała ale była jakaś groźna. Trochę poczytałam i przestraszyłam się. Uzbrojona w motykę i szpadel ale w krótkich spodenkach i bez rękawic przystąpiłam do dzieła. Naprawdę starałam się tego nie dotknąć. Roślina padając delikatnie musnęła mnie po przedramionach i ciut po policzku. To był piątek.W sobotni wieczór zaczęło się.okropność.
~Ł R-S(2009-07-07)

    Koło mnie też tego dużo rośnie. Zrywałem to nieraz i nic mi po tym nie było.
~Tomek(2009-07-09)

    na usługach wykaszałem trawe kosą spalinowa ktora niestety ma rozżut i moga czlowieka szczaztki roslin trafic i na nieszczescie trafilem ba barszczna nastepny dzien dopiero banle i piekielne swedzenie ciala niedrapac roznosi sie na skorze
~opos19(2009-07-11)

    ostatnio wyleczylam poparzenia przez trujacy bluszcz stosujac zwykla zolta zaszypke na rany. Moze to by tez dobrze dzialalo na poparzenia barszczem?
~aga(2009-07-12)

    moja mama wlasnie nie dawno chciala to usunac i okropnie poparzyla sobie nogi tak jej opuchly ze musiala chodzic o kulach ,,,, ale wizyta u dermatologa pomogla i jest coraz lepie pozdrawiam
~Dawid(2009-07-17)

    mieszkam w chojewie powiat bielski tam tez jest barszcz poparzylem sie i bardzo cierpie zaczyna sie i u nas sie rozpowszechniac
~bodek(2009-07-18)

    Wlasnie to swinstwo zlapalam tydzien temu,zadne leki nie pomagaja,reka spuchnieta,boli swedzi i cala czerwona i wysypana,cos okropnego,przez caly tydzien nic nie robie bo lapsko boli,smarowalam Calagel i Calmoseptine,i nasza niedoceniona woda utleiona,mam nadzieje ze reka mi ni odpadnie{ha ha}i niestety jakos musze to wytrwac
~Basia(2009-07-20)

    U mojego sąsiada rośnie taka wielka roślina,ale mam wątpliwości bo ma buraczkową grubą łodygę, czy taki kolor jest charakterystyczny?Czy to może łopian.
~Klara(2009-07-23)

    Mam domek w rycerce górnej i często tam jeżdżę. Od początku rodzice mnie przestrzegali przed barszczem i słusznie. Nigdy go nie dotknelam, ale widzialam takie poparzenie, okropne. To jest nie do wyplenienia. Nie ma to jak prezencik ze wschodu...
~Agata(2009-07-28)

    U mnie na ulicy pełno tego rośnie.U nas w domu jest pełno dzieci.mieszkamy na wsi więc zawsze bawimy się na drodze.Kiedyś to dotknęłam na szczęście działa tylko wtedy gdy jest gorąco.Trzeba uważać od tego można umrzeć
~:)(2009-08-14)

    to okropne lecz w naszej wsi tego niema ze wschodu zawsze dociera coś
~topka(2009-08-19)

    moje dzieci bawily sie w chowanego i syn wlazl w jakies krzaki. dopiero na drugi dzien rano zauwazylismy na pleckach duze bolesne poparzenie. PODKRESLAM ZE CALY CZAS BYL W koszulce!trafilismy do dermatologa i dostalismy preparaty robione o wlasciwosciach przeciwbolowych i chlodzacych. pomagaja. Ale ta diabelska roslina parzy nawet przez skore.lekarka nam powiedziala ze z malymi dziecmi nie ma zartow i jesli nie bedzie sie to goic to trzeba jechac na dermatologie do szpitala. Na szczescie sie goi
~aga(2009-08-27)

    ja się kiedyś tym poparzyłam a jestem uczulona i 3 tygodnie w szpitalu byłam bo całe nogi miałam w tym i na plecy potem przeszło i cholernie bolało
~alla Ocena artykułu: 5. (2009-08-29)

    jechałam z rodzicami autem nad morze. Patrzylam tak przez okno. Było tego dziesiątki, setki, jesli nie tysiace. I to w głupim rowie koło pola. Inny przypadek. Woj. wielkopolskie: dziewczynka podczas zabawy wlazła w barszcz. Nogi miała ponoć całe poparzone. Do końca życia blizny.
~szok(2009-08-31)

    Mój syn poparzył się tą rośliną ,wyrosła jedna w mojej wsi połączona z promieniami słońca jest niebezpieczna syn był 3 tyg ,w szpitalu do dziś musi smarować ciało maścią to już 4 m-ce.poparzone było 4 dzieci ,tylko syn miał 70% ciała poparzone ,ostrzegam rodzice to koszmar ,dobrze że obyło się bez przeszczepu skóry.
~Gosik(2009-10-08)

    Byłam na koloni w Zakopanem, w oklicach rośnią tysiące tych rośłin! Niektóre mają po 3 metry. Przewodnik mówił żeby ich nie dotykać, ale moja koleżanka była miesiąc temu na ślubie swojej kuzynki gdzieś nad morzem. Tam też to rosło i jej młodszy barat się tym bawił, teraz ma poparzoną całą dolną część ciała.
~lili(2009-11-06)

    W mojej miejscowości o nazwie Kalna był sprowadzony ten barszcz do PGR-u.Zasadzili tego ok 2H.Kiedy urosło (2 miesiące) to wsypywali to do dziury i robili kiszonke dla krów, ale zdychały i przestali to chodować.Teraz jest tym obrośnięta cała rzeka!!!!!! z obu stron.Muj kolego poparzył się jego sokiem (on może poparzyć każdego a nie tylko uczulonego czy też zranionego) pojechał do lekarza i przyjechał w bandażach ale zeszło.Tak więc TRZYMAĆ SIĘ OD TEGO Z DALA I NIEDOTYKAĆ ANI NIE RWAĆ.
~Hilary(2010-03-28)

    barszcz sosnowskiego to dość niebezbieczna roślina.U zwierząt powoduje podrażnienie przewodu pokarmowego, biegunkę, nudności, krwotoki wewnętrzne. U ludzi – zapalenie skóry (fotodermatozę), powstawanie pęcherzy, zapalenie spojówek. Uczulenie skóry podobne jest do oparzenia, w wyniku którego powstają trudno gojące się rany. pzd;*
~evelcia(2010-05-19)

    Mieszkam w Irlandii i jakis czas temu odkryłam ta roslinke w ogrodku. Wyrosla mi przed samymi drzwiami.Wysoka,ponad metrowa, na poczatku nie wiedzialam co to jest,chociaz o barszczu slyszalam juz dawno. Dopiero po przeanalizowaniu zdjec okazuje sie,ze to jest dokladnie to samo. Czyzby ona dorla az i tutaj?Ladna i niebezpieczna-jak w zyciu,no ale trzeba sie jej jednak pozbyc.
~andzior(2010-06-08)

    właśnie jestem pod "wpływem" barszczu, niestety nie mam czasu iść do lekarza, więc jeszcze przez jakieś dwa dni będę musiał się pomordować, na pewno nie jest to ciekawe uczucie i zapewniam że udam się do lekarza w możliwie najbliższym czasie
ponieważ zawsze uważałem że twardy ze mnie dupek i nie zwracałem uwagi na żadne chwasty, już dzisiaj będę szukał i tempił to świństwo
a stało się to przy moim rodzinnym domu w miejscu zamieszkania
pozdrawiam barszczomaniaków

~adam(2010-06-09)

    Nie jestem pewien ale kilka lat temu byłem w Białowieży i wydaje mi się, że nad rzeczką był tam las tych roslin. Szczególnie przy bocznej drodze z parku ( przy zastawce). Mam nadzieję ze sie mylę.
~Krzychu(2010-06-26)

    kiedy będąc na praktykach studenckich poparzyłam się tą rośliną i poszłam do "zakładowego" lekarza z prośbą o leki ten stwierdził.....chlacie tylko i nie wiecie co się z wami dzieje.Roślina?-wrzątek na siebie wylałaś!
~benka(2010-06-27)

    Ja na szczęście nie dotykałem barszcza ( tfu tfu).
Dwa lata temu, gdy byłem w Beskidach z tatą zobaczyliśmy
wysoką podejrzaną rośline, a że mówiło się o jakiś
barszczach.
Postanowiliśmy więc sprawdzić co to.
Okazało się że to był barszcz.
Zaniepokojony poszukałem w internecie więcej informacji na
ten
temat.
Właśnie dzisiaj zobaczyłem, że wyrósł na moim osiedlu.
Będe próbował zawiadomić służby.
LUDZIE, WIEM CO MÓWIE. TA ROŚLINA JEST NIEBEZPIECZNA.
WYSTĘPUJE TAKŻE BARSZCZ MANTEGAZZIEGO ( CZY JAKOŚ TAK)
MAJĄCY ŚMIERTELNE SKUTKI ŚMIERTELNE!
Trzymajcie się od tego z daleka, a walke z tym zostawcie
specjalistom.
Pozdrawiam

~roch45(2010-06-27)

    znacie jakieś skuteczne sposoby na barszcz sosnowskiego? jak z
tym walczyć? co roku wyrasta w moim ogródku, wyrywanie nie
pomaga, zawsze odrasta

~rop(2010-06-28)

    podobno trzeba to zielsko polac jakims plynem.
wyrywac nie radze bo to swinstwo ma korzenie na jakies 0.5/2m.
jezeli chociaz zostanie kawalek korzenia- odrosnie.
wiecej informacji na ten temat lepiej poszukac w internecie
Pozdrawiam

~roch45(2010-06-30)

    w sąsiedniej wsi rośnie tego pełno po rowach,a to się tak rozprzeztrzenia że już są pojedyńcze krzaki na moim polu!!!kiedyś mój tata był tym popażony i okropnie to wygląda przestrzegam nie dotykać tej rośliny!!!!
~mateusz(2010-06-30)

    Szłam ostatnio,razem z dziećmi ścieżką,którą codziennie chodzi bardzo dużo ludzi,ale na moje nieszczęście ja jestem uczulona na BARSZCZ SOSNOWSKIEGO.Na początku pojawiły się zaczerwienienia w kształcie kwiatków,następnie na nich ogromne pęcherze wypełnione cieczą.Bolało jak poparzenie.Ostrzegam to naprawdę niebezpieczna roślina!!!
~edynia(2010-07-04)

    czy ktoś ma dobry sposób by pozbyć się tych pęcherzy i blizn??
~Klaudii(2010-07-06)

    ja jestem ze Szczawnicy.
u mnie tego tez nie jest malo.
nad stadnina byly siane pola aby konie mialy co jest a teraz tego efekt jest cholerny!.
ta rosline jest bardzo trudno wytepic bo nasiona bardzo szybko sie przenosza a chodzmy maly korzen zostanie to odrosnie,,,,;]
do wytepiania tego sa specjalne sluzby ktore uzywaja kwasu i chemii... z tego co wiem inaczej sie to nie usunie.

~Queisik(2010-07-12)

    W Kłodzku nad Nysą też rośnie ten niebezpieczny barszcz. Ze
strachem obserwuję, kiedy w jego pobliżu bawią się dzieciaki
bez opieki dorosłych. Nie mówię już o braku dozoru podczas
wskakiwania do rzeki i kąpieli. Może strażnicy miejscy udaliby
się na przechadzkę w okolice Mostu XXX-lecia?

~anka(2010-07-18)

    Ostatnio poparzyłam się tym świństwem chcąc usunąć to z mojego ogrodu.Dodatkowo córka i wnuczek także poparzyli się pomagając wynosić usunięte rośliny.Od 3 tygodni walczymy z poparzeniami a brunatne plany widoczne będą jeszcze kilka miesięcy.Kiedy poszłam do lekarza to nie potrafił mi nic sensownego powiedzieć bo nie spotkał się z czymś takim.Cała ręka ,przedramię i pod pachą była w bąblach a ból nie do opisania.Koleżanka,która doświadczyła tego samego dała mi maść o nazwie ARGOSULFAN i dopiero zaczęło się goić.Do tego zażywam zwiększone dawki vitC i vitE wyciśnięta z kapsułek jako olejek do smarowania na przemian z maścią.Ale plamy zostaną jeszcze przez długi czas.Proszę uważać!!!POPARZONA.
~Urszula(2010-07-18)

    to jest cała prawda moja mama sie masakrycznie tym poparzyła
;/

~daria(2010-07-19)

    To prawda moja rodzina się tym poparzyła rosło przy drodze na mazurach i wcale nie było gorąco jak niektórzy piszą .Wracaliśmy z lasu ubrani w bluzy i długie spodnie łodyga odbiła się przez ubranie i poparzyła ciało syn dotknął rączką żeby odsunąć roślinę i przejść poparzył rączki bąble były widoczne po kilku godzinach zastosowano pantenol i neomycynę w spreju
~Aga(2010-07-20)

    J a tak,że poparzylem sie tym swinstwem ;//
Kosilem podkaszarka trawe wtedy jeszcze nie wiedzialem co to jest ten barszcz.Nastepnego dnia wyskoczyly mi bable na przedramieniu ale je przebilem i sie zagoilo ae zostaly blizny.
jednak za kilka dni znowu spotkalem ten cholerny barszcz i znowu sie poparzylem tym razem pod pacha;// na poaczatku mialem rane ok 1cm srednicy,jednak dzisiaj po kilu dniach rana ma juz z 5 cm srednicy:( i pojawiaja sie nowe bable :(( obrzydliwie to wyglada.nie moge niczym tej rany zagoic, nie wiem co zrobic mysle zeby udac sie do lekarza.
powiem jedno,NIE ZBLIZAJCIE SIE NAWET DO TEJ ROSLINY .

~WKURZONY(2010-07-24)

    moj pies sie tym poparzyl ma bable siersci w paru miejscach nie ma czym to leczyc
~iwo(2010-07-27)

    Witam to znowu ja.
Chciałbym sie czyms z wami podzielic,bable mi juz poznikaly rana tez juz sie prawie ze zagoila,pozostaly tylko drobne blizny ale jestem pelen optymizmu.Pomogl mi lek przepisany przez lekarza a dokladnie MECORTOLON N.Mam nadzieje ,że i wam pomoze.
Pozdrawiam

~WKURZONY(2010-08-01)

    to bardzo niebezpieczna roślina, a tym którzy twierdzą, że jest bezpieczna proponuję poszukać informacji o jej "bezpiecznych krewniakach". to duża rodzina roślin, nietoksyczne podgatunki ciężko odróżnić od barszczu sosnowskiego, więc może ci którzy twierdzą, że jest bezpieczny natkneli się na kuzynów barszczu s.
~ktoś(2010-08-04)

    Dzisiaj wróciłem z Ukrainy. 2 dni temu odbyłem górską przeprawę w miejscu gdzie ta roślina obficie występowała. Mam w tej chwili ropne bąble na nogach. Najprawdopodobniej jest to spowodowane bezpośrednim kontaktem z tą rośliną i puźniejszym "wygrzewaniem" się na słońcu. Co jeszcze mogę zaznaczyć, to to, że kontakt nie był z dorodnymi już roślinami przypominającymi nasz koperek, a rosnącymi dopiero przy ziemi dużymi liśćmi Barszczu Sosnowskiego. Jak na razie bąble nie doskwierają. Będę meldował w następnym poście.
~Halun(2010-08-08)

    Byłam z kolega i koleznka byłam 4 dni temu na zalewach zeslawickich(krków) na łakach .. opalalismy sie lezac na trawie ...wczoraj wszyscy trafilismy do lekarza z poparzeniamai rak i nóg..Uczulam by zawsze sprawdzac gdzie sie lezy i na czym ...ja na Bable dostalam Wapano i Claritine mam smarowac sudocremem.. co jeszcze mozna zrobić ?/
~magda(2010-08-14)

    chwasty trwałe, w tym barszcz usuwać najlepiej środkiem o nazwie ROUNDUP. jest to herbicyd totalny. instrukcja w opakowaniu. działa przez zielone części roślin i niszczy roślinę od korzenia. nie działa na nasiona. nasiona barszczu mogą zachowywać zdolność kiełkowania przez nawet 4 lata.
~raffi.80(2010-10-10)

    Poparzyłem się dotkliwie Barszczem. Wykarczowałem ok. 50 metrów tej rośliny, w 30 stopniwy upał, bez koszulki. Przez ok. 70 godzin na ciele od pasa w górę wyskakiwały nowe bąble, mniejsze i większe. Ból nie do zniesienia. Poparzenie 2 i 3 stopnia, twarz. Zostało mi mnóstwo blizn. Leżałem na oddziale dermatologicznym i byłem pierwszą osobą tak poparzoną przez roślinę. Było zagrożenie życia ponieważ toksyny dostały się również do jamy ustnej. Przeleżałem w szpitalu ponad dwa tygodnie. Podawali mi sterydy, psikali lekami, smarowali maściami i podawali antybiotyki. Blizny zostaną na całe życie. Nie życzę nikomu kontaktu z tą rośliną. Jeśli ma ktoś jakieś pytania to chętnie odpowiem i pomogę - escabar88@o2.pl
~Młody(2010-10-11)

    ostatnio mój pies labciu po spacerze na łąkach dostał potwornej wysypki na całym podbrzuszu -okazało się, że na tym terenie rośnie ta paskudna roślina, a ponieważ jest alergikiem reakcja byla natychmiastowa.Leczenie długie i mozolne cierpienie psiny straszne,ale udało się.
Pozdrawiam wszystkich maniaków długich spacerów ze swoimi pupilami uważajcie....

~rudzik(2010-10-25)



Twoje imię lub nick 
Twój komentarz





Ostatnie wiadomości

Pędy potrzebne do badań genetycznych i klonowania drzewa pobrali z ok. 700-letniego dębu Bartek

Spadek bogactwa gatunkowego roślin a nadmiar fosforu

Zwalczanie barszczu Sosnowskiego

Zagadka fizjologii roślin

Konkurs fotograficzny: Drzewa sercem malowane

Kwiaty derenia kanadyjskiego otwierają się w czasie krótszym niż pół milisekundy

Nowy sposób na wydłużenie trwałości choinki