Rtęć na naszym stole


Rtęć na naszym stole: artykuł nr 2150

2006-03-22 01:52:36 Nauka w Polsce i na świecie

Konserwy z tuńczyka zawierają rtęć - ostrzegała niedawno prasa i organizacje konsumenckie. Wszczynając alarm, podały listy marek produktów rybnych, które są najbardziej zanieczyszczone i których powinniśmy unikać. Tymczasem zawartość rtęci w rybach stawianych przez nas na stole nie zależy od marki produktu. Nie mieszajmy w tę sprawę firm - tłumaczy dr Zygmunt Usydus, kierownik Laboratorium Badawczego Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni.

W myśl danych, które przedstawiły niektóre z gazet, np. „Super Express” czy „Świat konsumenta”, okazało się, że różnice w zawartości rtęci w poszczególnych puszkach z mięsem tuńczyka bardzo się różnią – nawet kilkunastokrotnie. „Konsumenci mogli się przestraszyć i faktycznie zacząć unikać wyrobów pochodzących od pewnych producentów. Tymczasem konserwy z tuńczyka trafiające na polski rynek nie są produkowane w Polsce, lecz głównie w Tajlandii, na Filipinach i w Ekwadorze. Dlatego jest właściwie kwestią przypadku, pod marką jakiego dystrybutora znajdzie się on na rynku - wymienione w artykułach firmy zajmują się jedynie ich importem i dystrybucją” – tłumaczy badacz.

Ile rtęci w jakiej rybie?

Od czego, jeśli nie od marki produktu, zależy ilość rtęci w zjadanej przez nas rybie?

Po pierwsze, od gatunku ryby. Jak podaje Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności EFSA (European Food Safety Authority), najwięcej szkodliwych związków zawierają ryby znajdujące się na szczycie łańcucha pokarmowego, czyli ryby drapieżne. Należą do nich m.in. rekin, miecznik, marlin, tuńczyk, halibut, szczupak, w których zawartość rtęci sięga często rzędu 1 mg/kg.

Po drugie, od wieku ryby. „Im ryba jest starsza, tym większe prawdopodobieństwo, że jest zanieczyszczona” – mówi dr Maria Wojciechowska-Mazurek, kierownik Pracowni Badania Zanieczyszczeń Chemicznych Żywności z Państwowego Zakładu Higieny .

Po trzecie zaś, ilość rtęci w rybach morskich zależy również od obszaru geograficznego, z którego pochodzą. „Ryby z czystych wód oceanicznych zawierają mniejsze ilości toksycznych substancji” – zapewnia dr Usydus.

Czy jedzenie ryb jest bezpieczne?

W myśl rozporządzenia Komisji Unii Europejskiej, maksymalny dopuszczalny poziom rtęci w większości produktów rybnych nie powinien przekraczać 0,5 mg/kg produktu. Czy w dostępnych na sklepowych półkach rybach zawartość rtęci jest zgodna z dopuszczalną?

Produkty rybne, zanim trafią do obrotu, znajdują się pod kontrolą inspekcji weterynaryjnej Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Te z nich, które trafiły do sprzedaży, poddawane są również wyrywkowej kontroli inspekcji sanitarnej. Jak tłumaczy Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego, żadna z nich nie wykazała, aby którykolwiek z obecnych na polskim rynku produktów rybnych przekraczał którąkolwiek z norm bezpieczeństwa.

Również w badaniach monitoringowych prowadzonych przez Morski Instytut Rybacki w Gdyni nie stwierdzono, aby w którymś z produktów zawartość rtęci, a także innych metali toksycznych – arsenu, kadmu i ołowiu - była wyższa niż dopuszczalna. Badania odbyły się w latach 2001-2003 na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przebadano w nich 294 produkty rybne, wyprodukowane przez polskich producentów konserw, ryb solonych, wędzonych i marynat.

Ile człowiek może zjeść rtęci?

Rtęć występuje w środowisku w postaci związków chemicznych o różnej toksyczności. Jak podaje EFSA, najbardziej szkodliwe dla człowieka są organiczne związki metylortęciowe. Powstają one w wodach i glebie pod wpływem mikroorganizmów. Metylortęć kumuluje się w rybach i innych organizmach morskich i to wraz z nimi dostaje się jej najwięcej do organizmu człowieka.

„Maksymalne dopuszczalne pobranie rtęci, tolerowane przez organizm zdrowego człowieka, wynosi tygodniowo 0,005 mg, w tym 0,0016 mg związków metylortęciowych na 1 kg masy ciała. Oznacza to, że osoba ważąca 60 kg może przyjąć 0,3 mg rtęci (w tym 0,1 mg metylortęci) na tydzień, dzieci o niższej masie ciała - wielokrotnie mniej” – tłumaczy dr Wojciechowska-Mazurek.

Działanie toksyczne rtęci

Jak podaje EFSA, rtęć uszkadza przede wszystkim ośrodkowy układ nerwowy. Szczególnie wrażliwy na jej toksyczne działanie jest rozwijający się płód, a także małe dzieci.

Jakie są objawy zatrucia rtęcią? Oprócz m.in. nadmiernej wrażliwości skóry, drętwienia warg i języka należą do nich porażenie mięśni kończyn, a także zaburzenia wzroku, mowy i słuchu. „Pobranie dużych ilości rtęci może prowadzić nawet do śmierci” – mówi dr Wojciechowska-Mazurek.

Jeść czy nie jeść?

Dietetycy zalecają jedzenie ryb. Są one dobrym źródłem pełnowartościowego białka oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, a także wielu witamin, szczególnie z grupy A, D i E, składników mineralnych (potas, wapń, fosfor) i mikroelementów (żelazo, kobalt, mangan, miedź, cynk jod, fluor). „Jeśli będziemy wybierali odpowiednie gatunki ryb oraz dobierali właściwe ich ilości, najlepiej nie więcej niż dwie porcje ryby tygodniowo, nie powinniśmy obawiać się zagrożenia. Jednak kobiety w ciąży, kobiety karmiące oraz dzieci powinny pamiętać, aby nie spożywać w ciągu tygodnia więcej niż 100 g dużych ryb drapieżnych takich jak miecznik, rekin, marlin, szczupak, tuńczyk” - podkreśla dr Wojciechowska-Mazurek.


Dzięki uprzejmości: PAP - Nauka w Polsce, Eliza Kokoszycka

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 2150

Jest duży błąd w tym tekście.

"Należą do nich m.in. rekin, miecznik, marlin, tuńczyk, halibut, szczupak, w których zawartość rtęci sięga często rzędu 1 mg/kg." Powinno być 1ug czyli mikrograma a nie miligrama mg!
~Leszczu(2010-03-25)

Ja zjadam dziennie 3 puszki tuńczyka bo jestem paker . I świetnie wyglądam, troche tylko skurczyło mi się lewe jądro, ale to co.
~adam(2010-09-15)

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z nauki w Polsce i na świecie