Łodzianie badają swoje koty
Zaniepokojeni ptasią grypą właściciele kotów w Łodzi przychodzili w środę 8 marca ze swoimi pupilami do lecznic weterynaryjnych - informuje Express Ilustrowany.
Do gabinetu na Teofilowie trafiła łodzianka, która chciała nawet uśpić swojego Mruczka, gdyż zauważyła, że zjadł martwego gołębia. Odmówiono jej. Lekarze nie usypiają kotów na życzenie właściciela.
Robi się to tylko w uzasadnionych przypadkach, ze względu na zły stan zdrowia
zwierzaka. Właściciel musi przedstawić dokumentację lekarską na dowód, że
terapia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
"Właściciele kotów zgłaszają się, by je zbadać" – mówi dr Bogdan Korczak z
lecznicy dla zwierząt przy ul. Kopernika.
"Pytają, jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia czworonoga wirusem ptasiej
grypy i co zrobić, by do tego nie doszło. Radzimy, aby nie wyprowadzać kota na
spacer, a balkon dokładnie umyć i zabezpieczyć siatką. Chodzi o to, by nie
kontaktował się z ptakami. Kotu można podać preparat podnoszący odporność
organizmu lub lek przeciwwirusowy" - dodaje.
Dzięki uprzejmości:
PAP - Nauka w Polsce
KOMENTARZEZapraszamy też do dyskusji na największym polskim forum ekologiczne
Ostatnie wiadomości
Naukowcy odkryli nowy gatunek mszycy
Fale wyrzuciły 13-metrowego kaszalota
Rozpoczęto zimowe liczenie zwierząt nad Biebrzą
Odrzucony przez jaszczurkę ogon porusza się przez około pół godziny
Podczas sezonu godowego samice rozpoznają poszczególne samce na podstawie bębnienia
Delfiny butlonose powtarzają nocami dźwięki wydawane przez wieloryby

