Żarłoczne amerykańskie pseudo-meduzy, japońskie gigantyczne ostrygi...


Żarłoczne amerykańskie pseudo-meduzy, japońskie gigantyczne ostrygi...: artykuł nr 5072

2007-10-03 13:15:23 Ciekawostki

Bardzo żarłoczne amerykańskie pseudo-meduzy, japońskie gigantyczne ostrygi i wirus, który zabija foki, pojawiły się w szwedzkich wodach morskich, także w Bałtyku. Choć nie ma pewnych danych, przyczyną pojawienia się tych inwazyjnych gatunków jest ocieplenie klimatu.

Największe zagrożenie stanowi mnemiopsis, zwierzę o średnicy około 10 cm, które nie jest meduzą, ale wygląda podobnie - jest przezroczyste i galaretowate. To gatunek żebropławów - morskich drapieżników o galaretowatym ciele, dotąd nie występujących na północy Europy.

Żebropławy te zamieszkały w przybrzeżnych wodach morskich na zachodzie i wschodzie Szwecji. Mogą spowodować duże zmiany w całym ekosystemie tej strefy. Okazało się, że mnemiopsis jest tu w stanie przezimować - powiedziała badaczka z wydziału ekologii morskiej na Uniwersytecie w Goeteborgu Lene Friis Moeller. Według niej w lipcu widziano duże ilości tych zwierząt.

Pochodzą z wybrzeży Ameryki. W końcu lat 80. dotarły do Morza Czarnego, gdzie, od kiedy tam zagościły, z ponad 40 gatunków ryb zostało tylko sześć. Przybyły w zbiornikach balastowych statków i zaczęły się gwałtownie rozmnażać. Cechuje je wielka żarłoczność i co roku są przyczyną strat idących w setki milionów dolarów.

"Widzieliśmy, jak ogromny wpływ wywierają na ekosystem Morza Czarnego. Po pierwsze zjadają plankton, którym odżywiają się ryby, i modyfikują cały łańcuch pokarmowy" - powiedziała Friis Moeller.

Mnemiopsis przedostała się na północne wody z wybrzeży Holandii.

"Naprawdę bardzo nas to martwi; będziemy w najbliższych miesiącach szacować ryzyko" - powiedział Axel Wenblad, dyrektor szwedzkiej państwowej Dyrekcji Rybołówstwa. Dodał, że gatunek rozmnaża się bardzo szybko i jest bardzo odporny.

Szwecja ma ponad 2000 zawodowych rybaków, którzy co roku łowią około 330 tysięcy ton ryb i skorupiaków wartości około 108 mln euro.

W sierpniu alarmowano, że w szwedzkich wodach pojawiły się wielkie ostrygi, nazywane japońskimi. Nie wiadomo, skąd się wzięły i czy uda im się przetrwać zimę - wyjaśnia Anna-Lisa Wrange, badaczka z laboratorium biologii morskiej w Tjarno na zachodnim wybrzeżu Szwecji.

Według Wrange z nowym gatunkiem wiąże się ryzyko zakłócenia równowagi ekosystemu. Mogą one nie tylko doprowadzić do zmniejszenia produkcji omułków, ale także zagrozić innym zwierzętom. Wiele ptaków morskich żywiących się omułkami tych wielkich ostryg nie jada, bo trudno oderwać je od podłoża.

Nie ma żadnego naukowego wyjaśnienia przyczyn, dlaczego oba inwazyjne gatunki znalazły się na północy, ale jak ulał pasuje tu ocieplenie klimatu.

"Wydaje się, że ma to związek ze zmianami klimatycznymi, jakie zachodzą od kilku lat" - ocenia Wrange. Podkreśla jednak, że nadal nie ma wystarczających danych naukowych.

Ociepleniem klimatu można również wyjaśnić obecność wirusa, który tego lata zabił około 250 fok na wodach duńskich i szwedzkich - uważa badacz Tero Haronen z Muzeum Historii Naturalnej.

Wirus, który atakuje drogi oddechowe zwierząt, obecny jest także w Bałtyku. Zarażone nim foki umierają w męczarniach - zaznaczył naukowiec. Zwierzęta duszą się, ponieważ mają płuca całkowicie zatkane śluzem. Wirus ten nie atakuje ludzi.

Dzięki uprzejmości: PAP Nauka w Polsce

Następna strona

Poprzednia strona

Komentarze do artykułu nr 5072

Twój komentarz



Wybrane wiadomości z ciekawostek